Ukraina tworzy wzór wojny XXI w. z AI. Człowiek schodzi z pola bitwy

White Stork ma dostarczyć setki tysięcy maszyn tylko w tym roku

Adrian Kosta
5 min czytania

Dawni twórcy Doliny Krzemowej marzyli o ulepszaniu świata. Dziś coraz częściej go uzbrajają. Eric Schmidt, były dyrektor generalny Google’a, który przed laty firmował motto „Don’t be evil”, teraz stał się apostołem nowego militaryzmu technologicznego. W artykule dla „Financial Times” przyznał bez cienia wahania: „Ukraina jest przyszłością wojny.”

Trudno o jaśniejsze wyznanie wiary w erę, w której człowiek schodzi z pola bitwy, a jego miejsce zajmuje maszyna. Schmidt – przez jednych uważany za wizjonera, przez innych za współczesnego bankiera śmierci – łączy idealizm sztucznej inteligencji z chłodnym rachunkiem zbrojeniowym. To on stoi za firmą White Stork, produkującą drony FPV, które zasilają ukraińskie jednostki frontowe. Według „Forbesa” i „Aviation Weekly” White Stork ma dostarczyć setki tysięcy maszyn tylko w tym roku.

Co ciekawe, te same drony miały być pierwotnie wykorzystywane do celów cywilnych – monitorowania infrastruktury, ratownictwa, rolnictwa. Dziś służą do niszczenia czołgów, piechoty i magazynów. Schmidt nie ukrywa zachwytu: „Bezzałogowe systemy zdefiniują przyszłe konflikty.”

Wojna bez żołnierzy, ale z rankingiem zabójstw

W strefie, którą Schmidt nazywa „no man’s land”, człowiekowi nie wolno już się pojawić. To pas śmierci o szerokości piętnastu mil, gdzie królują drony sterowane przez AI, zdolne wymieniać dane w czasie rzeczywistym i działać rojem jak jeden organizm. Część z nich jest już w półautomatycznym trybie „kill chain” – człowiek wciąż może nacisnąć guzik, ale algorytm sam wskazuje cel i drogę ataku.

Ukraina planuje w 2026 roku przenieść pilotów dronów jeszcze dalej od frontu, tak by wojna toczyła się całkowicie przez ekran. Drony mają wkrótce nosić pociski powietrze–powietrze i walczyć między sobą niczym miniaturowe myśliwce. To już nie science fiction, lecz bezkrwawa z pozoru rzeczywistość – tyle że bezkrwawa tylko po jednej stronie monitora.

CYNICZNYM OKIEM: Paradoks nowoczesnej wojny polega na tym, że im mniej ludzkiej krwi, tym więcej moralnej znieczulicy.

Nowy rodzaj armii przybrał nawet kształt gry wideo. W ramach ukraińskich Unmanned Systems Forces funkcjonuje publiczny „killboard” – tablica z potwierdzonymi zniszczeniami rosyjskich jednostek. Zestawienie aktualizowane w czasie rzeczywistym przypomina ranking w Call of Duty, z tą różnicą, że wyniki są prawdziwe, a nagrodą jest śmierć przeciwnika.

Granica z dronów

Schmidt przewiduje, że po wojnie w Ukrainie powstanie „dronowy mur” – zautomatyzowana granica sięgająca kilometrów w głąb nieba, wyposażona w uzbrojone maszyny pilnujące terytorium niczym „inteligentny płot elektryczny”. Jego wizja to świat, w którym systemy monitorujące, uzbrojone i autonomiczne, współtworzą geopolityczny pejzaż.

Nie brzmi to jak militarna fikcja, lecz jak globalny eksperyment w cyfrowym kolonializmie bezpieczeństwa. Jeśli uda się zbudować taki mur na wschodzie, Stany Zjednoczone mogą spróbować powtórzyć model na własnej granicy – tym razem z Meksykiem. Schmidt, jako były doradca Pentagonu, doskonale rozumie potencjał polityczny i finansowy takiego projektu.

Z pozycji inżyniera stał się misjonarzem dronizacji. Dla niego to „naturalna ewolucja pola walki”. Dla reszty świata – sygnał, że wojna przeniosła się na poziom, z którego nie da się już cofnąć.

wojna

CYNICZNYM OKIEM: Kiedyś marzyliśmy, że technologia zbliży ludzi. Teraz mierzymy, jak skutecznie może utrzymywać ich w separacji – najlepiej uzbrojonej.

Na tle tej historii motto Google’a „Don’t be evil” brzmi dziś jak żart z epoki naiwnych idealistów. Schmidt, dawny symbol cyfrowej otwartości, reprezentuje teraz nową generację – wojenny kapitalizm technologiczny, w którym moralność jest przeszkodą, a wojna – doskonałym rynkiem.

Nie da się jednak zignorować szerszego tła: upadku amerykańskiej dominacji i trwałego przejścia do świata bipolarnego, w którym korporacje stają się prywatnymi poddostawcami geopolityki. Schmidt „wyprzedził epokę” tylko dlatego, że zrozumiał, jak się w niej wzbogacić.

Wojna dronów to wojna bez bohaterów – ale z mnóstwem inwestorów. I jeśli naprawdę przyszłość konfliktów wygląda jak algorytmiczny „mur” oddzielający państwa, to być może historia zatoczyła pełne koło: technologia, stworzona, by znieść granice, właśnie zaczyna je betonować.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *