Uber Technologies coraz śmielej rozszerza wykorzystanie narzędzi sztucznej inteligencji i część wynikających z tego korzyści w zakresie efektywności wykorzystuje do spowolnienia tempa zatrudniania nowych pracowników. O strategii cięcia wzrostu kadrowego donosi Business Insider, wskazując, że firma traktuje AI nie jako dodatek do istniejących zespołów, lecz jako realną alternatywę dla rekrutacji. Podczas rozmowy dotyczącej wyników finansowych za pierwszy kwartał dyrektor generalny Dara Khosrowshahi przekazał inwestorom, że autonomiczni agenci kodujący odpowiadają obecnie za około 10 procent aktualizacji kodu w Uberze. Inżynierowie wciąż sprawdzają te wyniki przed ich zatwierdzeniem w wewnętrznych repozytoriach, ale szef firmy zaznaczył, że ta zmiana daje wczesny wgląd w to, jak sztuczna inteligencja może przyspieszyć tworzenie oprogramowania w skali całej organizacji.
Uber od dawna polega na uczeniu maszynowym w funkcjach skierowanych do klientów, takich jak ustalanie cen przejazdów i łączenie kierowców z pasażerami. Obecnie firma wdraża podobne narzędzia w zespołach wewnętrznych, rozszerzając obszar zastosowań poza rdzenną logikę platformy przewozowej. „Widzimy wzrost wykorzystania tych narzędzi bez względu na to, czy dotyczy to naszego zespołu prawnego, zespołu marketingu czy programistów” – powiedział Khosrowshahi, dodając przy tym charakterystyczne dla Doliny Krzemowej sformułowanie, że „uważamy, iż tworzy to swego rodzaju pracowników z supermocami”.

Budżet na 2026 rok już nieaktualny, a Claude Code wyczerpany w kilka miesięcy
Szersza adopcja narzędzi AI bezpośrednio wpływa na plany kadrowe spółki. Dyrektor finansowy Balaji Krishnamurthy przyznał, że kadra kierownicza nie przewidziała w pełni tempa, w jakim narzędzia AI poprawią produktywność, gdy w listopadzie planowano budżet na 2026 rok.
Krishnamurthy nie ukrywał skali pomyłki w prognozach finansowych. Jak podaje Goldman, podczas rozmowy z analitykami stwierdził on otwarcie, że „ostatni komentarz na temat AI. Powiem szczerze, że kiedy w listopadzie ustalaliśmy budżety na rok 2026, niedoszacowaliśmy skali wpływu, jaki mogą mieć narzędzia AI”. Po pojawieniu się nowej fali modeli w grudniu Uber zwiększył inwestycje w tym obszarze, jednocześnie ograniczając przyrostowy wzrost liczby pracowników.
CYNICZNYM OKIEM: Pracownicy z supermocami brzmią ładnie do czasu, gdy pojawia się supermoc nieobecności w arkuszu rekrutacyjnym. Uber nie wynalazł nowej kategorii etatów, tylko nowy sposób, by ich nie tworzyć.
Skala wydatków na AI okazała się znacząca i znacznie szybsza, niż zakładano. W zeszłym miesiącu dyrektor do spraw technologii Praveen Neppalli Naga przekazał, że Uber wykorzystał już cały swój budżet na rok 2026 na narzędzie Claude Code od Anthropic, co dobitnie pokazuje, jak szybko rośnie wewnętrzne zapotrzebowanie na zaawansowane narzędzia programistyczne.
Wyczerpanie rocznej puli wydatków na pojedyncze narzędzie w pierwszych miesiącach roku to sygnał, którego nie sposób zlekceważyć. Tempo konsumpcji budżetu sugeruje, że narzędzia generatywne stały się w Uberze nie eksperymentem, lecz codzienną infrastrukturą pracy – porównywalną z licencjami na systemy operacyjne czy chmurę obliczeniową.
Khosrowshahi stara się prezentować całą strategię jako racjonalną kalkulację zwrotu z inwestycji. Zdaniem szefa Ubera podejście to ma sens, jeśli narzędzia te będą nadal poprawiać wydajność pracowników. „Jeśli każda osoba w tej firmie może zwiększyć swoją przepustowość o 20, 30, 50 czy 100 procent, to myślę, że ograniczanie wzrostu zatrudnienia i stawianie na inwestycje w AI będzie tego warte” – oświadczył dyrektor generalny.
Wymowa tej deklaracji wykracza daleko poza wewnętrzną politykę kadrową jednej platformy przewozowej. Uber otwarcie przyznaje, że dolar wydany na model językowy zaczyna konkurować z dolarem przeznaczonym na pensję inżyniera, a kalkulacja coraz częściej wypada na korzyść pierwszego z nich. Jeśli kolejne korporacje pójdą tym samym tropem – a wiele wskazuje, że już idą – dyskusja o wpływie sztucznej inteligencji na rynek pracy przestanie być abstrakcyjną prognozą, a stanie się kwartalnym punktem konferencji wynikowych.



