Kupujesz Mercedesa EQB za 70 tysięcy, by błysnąć ekologią? Uważaj – bateria może podpalić auto spontanicznie, na postoju lub w trasie. Amerykański Mercedes-Benz wzywa 11 895 pojazdów elektrycznych i hybrydowych po ostrzeżeniu NHTSA z 12 lutego. Dotyczy modeli EQB 350 4Matic (2022–2024), EQB 250+ (2023–2024) i EQB 300 4Matic (2022–2024).
Problem? Wadliwe ogniwa w bateriach wysokonapięciowych od chińskiego Farasis Energy. Wariacje w produkcji powodują zwarcia wewnętrzne, grożące pożarem. „Ogniwa z wczesnej produkcji są mniej odporne na stresy eksploatacji” – przyznaje Mercedes. W USA zgłoszono dwa pożary, w Europie dwa po aktualizacji oprogramowania.
CYNICZNYM OKIEM: Elektryki to nie przyszłość, lecz ruletka z ogniwami. Za zielony PR płacisz potencjalnym pożarem – chińskie baterie przypalają marzenia o zerowej emisji.
Od incydentu w Malezji po inspekcje w Chinach
Pierwszy alarm w 2024 roku: EQB zapalił się podczas ładowania przed salonem w Malezji. Mercedes wydał update oprogramowania, ale w listopadzie 2025 dwa auta w Europie spłonęły mimo poprawki. Firma pojechała do fabryki Farasis w Ganzhou, rozłożyła baterie na części i testowała. Wniosek? Oprogramowanie nie wystarcza – ryzyko nie wyeliminowane dla wszystkich pojazdów.

Produkcja po 31 lipca 2024 zmieniona, problem rzekomo zażegnany. Właściciele dostaną nowe pakiety baterii gratis w autoryzowanych serwisach. Do czasu – ładować tylko do 80 procent, parkować na zewnątrz. Powiadomienia od 27 lutego, numer NHTSA 26V073.
CYNICZNYM OKIEM: Update nie pomógł, inspekcja w Chinach – też półśrodek. Mercedes leci na ratunek z wymianą, bo pożar EV to PR-owa katastrofa gorsza niż spaliny. Ekologia z ogniem w tle.
Ostrzeżenia dla kierowców i ironia rynku
Podczas jazdy kierowca dostanie komunikat o awarii baterii, ale na postoju – cisza przed pożarem. Epoch Times przypomina: ogniwa litowo-jonowe od Farasis to słabe ogniwo łańcucha. Mercedes współpracuje z dostawcą, ale dwa pożary w USA to dowód, że cnota elektryków pali się dosłownie.
Parkuj na dworze, nie ryzykuj garażu. To nie science-fiction – to rzeczywistość dla 12 tysięcy właścicieli, którzy zapłacili fortunę za „zieloną rewolucję”. W tle rosną pytania: czy EV to szczyt innowacji, czy pułapka z ogniem? Mercedes wymienia baterie, ale reputacja już się grzeje. Rynek elektryków trzeszczy – dosłownie.



