Tucker Carlson wzywa do buntu wobec rozkazów Trumpa ws. Iranu

Antywojenna koalicja ponad podziałami

Adrian Kosta
5 min czytania
Tucker Carlson Trump Iran Pentagon wojna.jpg

Jeszcze niedawno Tucker Carlson był nieformalnym głosem trumpizmu – człowiekiem, który legitymizował ruch MAGA w mainstreamowych mediach i cieszył się bezpośrednim dostępem do prezydenta. Dziś ten sam Carlson publicznie wzywa urzędników Białego Domu i Pentagonu do odmowy wykonywania rozkazów Donalda Trumpa dotyczących Iranu. W swoim popularnym podcaście, nadawanym w trakcie trwającej kampanii wojskowej USA i Izraela przeciwko irańskiej infrastrukturze, Carlson nie owijał w bawełnę. Zaapelował do doradców prezydenta słowami, które trudno zignorować: niech powiedzą Trumpowi prosto w twarz „nie, absolutnie nie”, a jeśli trzeba – niech prezydent „sam radzi sobie z kodami do nuklearnej walizki”. Potencjalną eskalację konfliktu określił jako „zło” i zbezczeszczenie wartości chrześcijańskich oraz islamskich. Skrytykował też bezpośrednio retorykę Trumpa w mediach społecznościowych, gdzie prezydent domagał się otwarcia cieśniny Ormuz i ostrzegał, że „dziś wieczorem zginie cała cywilizacja”.

carlson

CYNICZNYM OKIEM: Carlson przez lata budował swój wizerunek na lojalności wobec Trumpa, a teraz odkrył w sobie sumienie. Cynicy powiedzą – nie sumienie, lecz zmysł showmana wyczuwającego, kiedy wiatr zmienia kierunek.

Biały Dom reaguje, neokonserwatyści wrzą

Reakcja Białego Domu była natychmiastowa i pozbawiona dyplomatycznych subtelności. Trump w rozmowie z „New York Post” nazwał Carlsona „osobą o niskim IQ, która nie ma zielonego pojęcia o tym, co się dzieje”. Urzędnicy administracji próbowali gasić pożar, wyjaśniając, że broń jądrowa „nie jest brana pod uwagę”. Środowiska neokonserwatywne nie kryły oburzenia na publiczną zdradę jednego z najbardziej wpływowych głosów prawicy.

Carlson argumentował jednak, że to nie on zdradził ruch, lecz administracja zdradziła swoje zasady. Jego zdaniem masowe bombardowania stoją w bezpośredniej sprzeczności z doktryną „America First”, z którą Trump wygrał wybory. Działania wojskowe – od nalotów na początku roku po szersze operacje wymierzone w irańskie zakłady broni chemicznej i potencjał rakiet balistycznych – oznaczają według niego „koniec amerykańskiego imperium w obecnym kształcie”.

Carlson zwrócił się wprost do osób z otoczenia prezydenta. Wezwał ich do postawy, która w Waszyngtonie graniczy z politycznym samobójstwem.

„Ludzie, którzy są w bezpośrednim kontakcie z prezydentem, muszą powiedzieć: nie, podaję się do dymisji. Zrobię wszystko, co prawnie możliwe, aby to powstrzymać, ponieważ to jest szaleństwo” – mówił w podcaście.

Antywojenna koalicja ponad podziałami

Głos Carlsona nie jest odosobniony. Wokół sprzeciwu wobec eskalacji w Iranie formuje się niezwykły sojusz, przekraczający tradycyjne podziały lewica-prawica. Niezależny dziennikarz Glenn Greenwald, częsty gość programu Carlsona, określił jego działania jako „herkulesowe”. Zauważył, że Carlson „poświęcił swoje relacje z prezydentem Trumpem”, by zająć publiczne stanowisko.

Greenwald potępił przy tym zwrot administracji z obietnic kampanijnych dotyczących powściągliwości w kierunku destrukcji militarnej na wielką skalę. Według niego wcześniejsza retoryka o „wyzwalaniu Irańczyków” została zastąpiona hasłami o zmianie reżimu – scenariuszem rodem z neokonserwatywnych porażek przeszłości.

Komik i komentator polityczny Jimmy Dore od tygodni piętnuje eskalację jako zdradę obietnicy Trumpa o „końcu wiecznych wojen”. Dore łączy wojnę z rosnącymi kosztami życia w Ameryce – szczególnie cenami benzyny – i oskarża obie partie o uleganie tej samej machinie wojennej. Przed wystąpieniem Carlsona wzywał widzów do nacisków na urzędników, by ci odrzucali nielegalne rozkazy. Zwrócił też uwagę na irański trolling – Teheran publikuje wiralowe klipy wyśmiewające Trumpa.

Libertariański podcaster Dave Smith, stały gość u Carlsona, skomentował sprawę na platformie X jednoznacznie: „Nie mogę uwierzyć, jak mocno Tucker uderzył w Trumpa. Jest on teraz autentycznym, nowoczesnym amerykańskim bohaterem za to, co zrobił”. Smith od tygodni krytykuje eskalację, wskazując na wpływy Mossadu, neokonserwatywnych jastrzębi i niemożliwe do udźwignięcia koszty kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie.

CYNICZNYM OKIEM: Koalicja komików, libertarian i byłych lojalnych trumpistów jako ostatnia linia obrony przed wojną nuklearną – jeśli to nie jest dowód na upadek tradycyjnych instytucji kontrolnych, to nie wiadomo, co nim jest.

Tymczasem krytycy wewnątrz i na zewnątrz administracji kwestionują dane wywiadowcze uzasadniające kampanię i ostrzegają przed niekontrolowanymi skutkami regionalnymi. Trump wielokrotnie groził użyciem „przytłaczającej siły”, jeśli Iran nie podporządkuje się żądaniom USA. Publiczny bunt Carlsona pozostaje jak dotąd najbardziej głośnym aktem sprzeciwu wewnątrz byłego elektoratu Trumpa od początku wojny – i jasnym sygnałem, że bezwarunkowa lojalność wobec prezydenta ma swoje granice.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *