We wrześniu 2025 roku zakupy złota przez Chiny gwałtownie wzrosły, potwierdzając rosnący trend akumulacji tego kruszcu przez największe banki centralne na świecie. Według najnowszych danych Ludowy Bank Chin powiększył swoje oficjalne rezerwy o około 1,24 tony złota, co stanowiło potrojenie miesięcznego wolumenu względem sierpnia, a całkowite rezerwy sięgnęły już niemal 2304 ton, co odpowiada około 7,7 proc. wszystkich rezerw walutowych kraju.

Goldman Sachs wskazuje, że wzrost popytu banków centralnych wraz z rosnącym zainteresowaniem inwestorów prywatnych stanowi solidny fundament do dalszego umocnienia złota. Prognozy tego banku przewidują, że cena metalu może wzrosnąć do 4900 dolarów za uncję do końca 2026 roku, bazując na silnym, wieloletnim trendzie dywersyfikacji rezerw i zabezpieczania się przed zagrożeniami geopolitycznymi.

CYNICZNYM OKIEM: Chiny grają va banque na rynku złota. Mimo rekordowych cen i wysokich barier wejścia, kupują coraz więcej. W końcu jeśli nie złoto, to co? Papierowość rynków finansowych, które lubią się nagle załamać?
Regionalne trendy i globalna synchronizacja
Goldman Sachs zauważa, że oprócz Chin największy udział we wrześniowym wzroście zakupów miały kraje Bliskiego Wschodu – Katar z 20 tonami i Oman z 7 tonami złota. To kontynuacja obserwowanego już latem wzoru, gdy banki rynku oficjalnego i fundusze ETF odnotowują jednoczesne silne napływy kapitału.
Wspomniane fundusze ETF osiągnęły we wrześniu rekordowy miesięczny napływ złota na poziomie 112 ton – najwyższy od połowy 2022 roku, co pokazuje, że popyt prywatny i oficjalny idą ramię w ramię.
Co ciekawe niedawno FT poinformowało, że „rzeczywiste zakupy złota przez Chiny mogą być ponad dziesięciokrotnie wyższe od oficjalnych danych, ponieważ kraj ten po cichu próbuje zdywersyfikować swoje aktywa, odchodząc od dolara amerykańskiego, co podkreśla coraz mniej przejrzyste źródła popytu stojące za rekordowym wzrostem cen kruszcu”.
Wzrost cen i perspektywy długoterminowe
Nie bez znaczenia jest gwałtowny wzrost wartości złota, który od początku roku przekroczył 50 proc., osiągając chwilowo poziomy bliskie 4400 dolarów za uncję. Tak duże wzrosty nie były widziane od lat 70. XX wieku, co świadczy o fundamentalnych zmianach światowego rynku i rosnącym zainteresowaniu tym kruszcem jako bezpieczną przystanią.
Analitycy innych banków, takich jak UBS, również prognozują dalsze wzrosty cen do poziomu około 4500 dolarów już do końca 2025 roku, a jeszcze dłuższe perspektywy są nawet bardziej optymistyczne – niektóre prognozy przewidują, że do 2030 roku cena złota może osiągnąć nawet 8900 dolarów za uncję.
Trzykrotny wzrost zakupów złota przez Chiny oraz znaczne wsparcie popytu w regionie Bliskiego Wschodu to kluczowe czynniki wpływające na stabilność i dalszy rozwój ostatniego rajdu cenowego złota.
Wieloletnia strategia zwiększania rezerw przez banki centralne oraz rosnące zaangażowanie inwestorów prywatnych sprawiają, że złoto pozostaje jednym z najważniejszych aktywów zabezpieczających przed ryzykiem geopolitycznym i finansowym.
Goldman Sachs wyraźnie wskazuje, że cena złota ma potencjał wzrostu do nawet 4900 dolarów w ciągu najbliższego roku, co stanowi silny sygnał dla inwestorów poszukujących bezpiecznych przystani w niepewnych czasach.
CYNICZNYM OKIEM: W świecie finansów, gdzie pieniądze drukuje się na potęgę, a rynki wirują jak karuzela, złoto jest ostatnim bastionem zdrowego rozsądku i niepodrabialnej wartości. A Chiny? One po prostu malują na nowo mapę globalnej gry o przyszłość bogactwa.
Tak oto wygląda nowa era złotego wyścigu – czas i cena mówią jasno, że zastanowienie nad miejscem złota w portfelu inwestycyjnym jest już dziś obowiązkowym punktem na liście każdego gracza.


