Trzy drogi Polski: UE, USA czy własna strategia między nimi

Co każda strategia oznacza dla relacji z Rosją i Ukrainą?

Adrian Kosta
4 min czytania
Trzy drogi Polski: UE, USA czy własna strategia między nimi

Ogłoszenie, że Francja i Polska będą prowadzić regularne ćwiczenia nuklearne wymierzone w Rosję i Białoruś, zwróciło uwagę na strategie polityki zagranicznej Polski. Następuje ono po francuskiej propozycji rozszerzenia parasola nuklearnego na wschód oraz po deklarowanych ambicjach nuklearnych samej Warszawy. Zdaniem eksperta geopolitycznego Andrew Korybki, choć opcji pozornie jest wiele, w rzeczywistości istnieją tylko trzy możliwe strategie dla polskiej dyplomacji.

Pierwsza zakłada zostanie młodszym partnerem ententy francusko-niemieckiej, druga – młodszym partnerem Stanów Zjednoczonych, a trzecia stosowanie wielowektorowości między obiema stronami przy jednoczesnym prowadzeniu niezależnej polityki wschodniej. Każda z tych ścieżek przypisana jest innej sile politycznej w kraju, co tłumaczy mieszane sygnały płynące z Warszawy. Liberalni globaliści, konserwatyści i populistyczni nacjonaliści proponują bowiem trzy odrębne wizje miejsca Polski na mapie świata.

polska

CYNICZNYM OKIEM: We wszystkich trzech wariantach Polska występuje jako „młodszy partner” albo balansujący petent. Suwerenny wybór sprowadza się tu do tego, czyją klamkę naciskać.

Czym różnią się trzy obozy?

Pierwszą strategię realizuje rządząca koalicja liberalno-globalistyczna Donalda Tuska, który nie darzy sympatią Trumpa i uważa, że interesy Polski najlepiej zabezpieczyć przez ściślejszą współpracę z Europą. Polityka ta odbywa się jego zdaniem nawet kosztem więzi ze Stanami Zjednoczonymi, przybierając formę francusko-polskiej współpracy nuklearnej, ożywienia Trójkąta Weimarskiego oraz zaproszenia do ścisłej czołówki Europy dwóch prędkości. Lider opozycji Jarosław Kaczyński zarzuca przy tym Tuskowi rzekome podporządkowanie się Niemcom.

Konserwatywna opozycja Kaczyńskiego opowiada się za strategią dokładnie odwrotną, polegającą na utrzymywaniu nienaruszalnych więzi z Waszyngtonem nawet kosztem relacji z Unią. O ile Tusk podejrzewa, że to USA porzuciłyby Polskę w razie wojny z Rosją, Kaczyński sądzi, że uczyniłyby to Francja i Niemcy. Grając rolę głównej antyrosyjskiej awangardy Stanów Zjednoczonych, również poprzez presję na białoruskiego sojusznika Moskwy, konserwatyści wierzą w zagwarantowanie sobie amerykańskiego wsparcia.

Trzecia strategia pochodzi od populistyczno-nacjonalistycznej opozycji, czyli Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej, zakładając wielowektorowość przy jednoczesnej niezależnej polityce wobec państw bałtyckich, Białorusi, Ukrainy i Rosji. Francja, Niemcy i USA sprzeciwiają się temu planowi, ponieważ wolałyby sobie Polskę podporządkować. Korybko zaznacza jednak, że jeśli partie te staną się języczkiem u wagi po wyborach do Sejmu jesienią 2027 roku, mogą zrealizować część tej wizji.

Co każda strategia oznacza dla relacji z Rosją i Ukrainą?

W ocenie analityka plan populistycznych nacjonalistów jest najbardziej pragmatyczny wobec Rosji i mógłby skłonić Warszawę do samodzielnego wyciągnięcia ręki do Moskwy i Mińska w celu zbadania własnego odprężenia. Plan konserwatystów skazałby z kolei Polskę na kolejną wieloletnią rywalizację z Rosją, z wiecznie obecnym ryzykiem wymknięcia się sytuacji spod kontroli. W wariancie liberalnych globalistów Polska naprawiłaby stosunki z Rosją hipotetycznie dopiero wtedy, gdyby najpierw uczyniły to Francja i Niemcy.

Odmienne są również konsekwencje dla Ukrainy. Populistyczni nacjonaliści są wobec tego kraju niezwykle krytyczni, więc relacje stałyby się napięte, choć nie tak bardzo jak obecne stosunki rosyjsko-polskie. Konserwatyści stali się w ostatnich latach letni wobec Kijowa, lecz mogliby powrócić do roli ukrainofilów pod antyrosyjskim pretekstem, podczas gdy liberalni globaliści jako zagorzali ukrainofile mogliby ostatecznie zaproponować konfederację obu państw.

CYNICZNYM OKIEM: Sympatia do Ukrainy okazuje się zmienną zależną od bieżącej rozgrywki z Rosją. Ukrainofilstwo włącza się i wyłącza jak przełącznik, zależnie od tego, co akurat opłaca się Warszawie.

Korybko przypomina, że polska polityka zagraniczna jest formułowana we współpracy między prezydentem, premierem i ministrem spraw zagranicznych. Od jesieni 2023 roku funkcje te sprawują odpowiednio konserwatysta oraz dwoje liberalnych globalistów, co bezpośrednio tłumaczy niespójne sygnały płynące z Warszawy w ostatnim okresie. Gdyby po wyborach jesienią 2027 roku konserwatyści weszli w koalicję z populistycznymi nacjonalistami, jeden z przedstawicieli tych ostatnich mógłby objąć resort spraw zagranicznych, przesuwając cały kurs kraju bliżej trzeciej z opisanych dróg.


Chcesz czytać więcej takich treści? Dodaj Cynicy.pl do PREFEROWANYCH ŹRÓDEŁ w Google.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.


KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *