Japoński jen zaliczył potrójny nokaut w poniedziałek: USD/JPY przebił 156, najwyższy poziom od dwóch tygodni. Pierwszy cios – Nikkei Asia ujawniło, że gwałtowny swing w styczniu zawdzięczamy interwencji USA (sekretarz skarbu Bessent), nie Tokio. Inwestorzy myśleli, że Japonia gra va banque przed wyborami – wyszło na to, że po prostu pozwala jenowi topnieć.
Drugi – Chiny dodały 20 japońskich firm (w tym Mitsubishi Heavy Industries) na czarną listę eksportową. Trzeci, najmocniejszy: Mainichi donosi, że premier Sanae Takaichi wyraziła niechęć wobec dalszych podwyżek stóp w rozmowie z szefem BOJ Kazuo Uedą. USD/JPY skoczył o 100 pipsów.

CYNICZNYM OKIEM: Jen słabnie, giełda rośnie – japońska alchemia: słaba waluta leczy wszystko oprócz inflacji.
Premier kontra BOJ – polityka wygrywa z inflacją
Spotkanie z 17 lutego Ueda określił jako „wymianę poglądów” bez konkretnych żądań. Takaichi była ostrożniejsza: liczy na „bliską współpracę rządu z BOJ” dla trwałego celu 2% inflacji z wzrostem płac. Ale Mainichi twierdzi, że hamuje dalsze podwyżki– polityka na ratunek giełdzie, nawet kosztem słabego jena i drożejących cen ryżu.
BOJ podniósł stopy w grudniu do 0,75% (30-letnie maksimum), sygnalizując więcej. Reuters: większość ekonomistów widzi 1% do czerwca, niektórzy nawet w kwietniu. Po przecieku szanse na podwyżki spadły – jen dalej w dół.
CYNICZNYM OKIEM: Ueda chciał podwyżki, Takaichi chce wyborów – gdy politycy spotykają bankierów, zawsze wygrywa ten z większą armią wyborców.
Słaby jen, mocna giełda – japońska gra w Musical Chairs
Słaby jen napędza eksport i Nikkei, ale inflacja zżera portfele – ryż drożeje, BOJ bezradny. Japonia udaje, że gra w gorące krzesła na rynku obligacji może trwać wiecznie: więcej luzu, niższe stopy, wyższe akcje. Takaichi stawia na rynek akcji – nawet jeśli jen stanie się lokalną walutą.
Interwencja USA w styczniu uchroniła przed 160 USD/JPY, ale Tokio nie spieszy się z własną. Chiny eskalują, premier blokuje BOJ – jen płaci cenę japońskiego kompromisu: krótkoterminowy boom giełdowy kosztem długoterminowej inflacji.
W świecie, gdzie słaba waluta = mocna gospodarka (przynajmniej na TikToku), Japonia gra po swojemu. Słaby jen to nie kryzys – to strategia. Pytanie, jak długo Azja będzie kupować japoński eksport, gdy jen zacznie śmierdzieć konfetti. BOJ czeka, rynki obstawiają: podwyżki odłożone na po wyborach.


