We wtorek na trawie przed Białym Domem prezydent Donald Trump wystąpił z apelem, by prezydent Ukrainy Wołodymyr Zelenski „będzie musiał zawrzeć umowę” z Rosją, celem zakończenia trwającego od lat konfliktu. Jego deklaracja wywołała szerokie dyskusje, zwłaszcza w kontekście niedawnego, chociaż nieprzynoszącego przełomu, szczytu Trumpa z Putinem na Alasce.
🇺🇸🇺🇦 "Zelensky’s gonna have to make a deal!" – Trump pic.twitter.com/Ob2RL0kCF0
— DD Geopolitics (@DD_Geopolitics) September 16, 2025Trump przyznał, że choć relacje pomiędzy Zelenskim, a Putinem są nacechowane wielką nienawiścią, on sam odczuwa konieczność prowadzenia rozmów z oboma, gdyż oni sami nie są w stanie usiąść do wspólnego stołu. „Tam jest wielka nienawiść. Ale to spotkanie na Alasce wiele dało” – podkreślił, pozostawiając jednak pytanie, czy faktycznie dojdzie do przełomu.
Trump ostrzega Unię Europejską i krytykuje import rosyjskiej ropy
W praktyce, pomimo wysiłków mediatorów, Putin i Zelenski pozostają na dystansie, niegotowi do bezpośrednich rozmów, co podkreśla głębię konfliktu oraz brak wzajemnego zaufania.
Ostatnie tygodnie nie przyniosły żadnych sygnałów o potencjalnym spotkaniu między tymi przywódcami, choć pojawiły się doniesienia o możliwym spotkaniu Trumpa z Zelenskim w nadchodzącym tygodniu.
CYNICZNYM OKIEM: Nienawiść dwóch prezydentów i niemożność kompromisu to nie tylko osobista animozja, ale symboliczne przeszkody w starciu geopolitycznych interesów, gdzie prawdziwe karty trzymają wielkie mocarstwa.
W ramach swojej wypowiedzi Trump zaapelował także do Unii Europejskiej, by natychmiast zaprzestała importu rosyjskiej ropy, uznając to za sytuację „niesprawiedliwą wobec USA.”
„Muszą zaprzestać natychmiast, nie jest to dla nas fair. Kupują rosyjską ropę i my musimy to zatrzymać” – mówił, wskazując na potrzebę uderzenia w ekonomiczne podstawy Rosji.
Z kolei Zelenski, choć pragnie jak najsurowszych sankcji ze strony Waszyngtonu, przyłącza się do krytyki Europy za opieszałość i podkreśla, że choć UE wprowadziła 18 pakietów sankcji, jest potrzeba zdecydowanego działania ze strony USA.
Zelenski ocenia siłę sankcji jako kluczową dla osłabienia Rosji, wierząc, że USA mają „wystarczającą siłę, by przestraszyć Putina.”
Jednak paradoksalnie, aby realnie wykorzystać tę przewagę, Trump musiałby chcieć pociągnąć za spust i wstrzymać pomoc dla Kijowa lub zastosować silniejsze sankcje, lecz na razie pozostaje to jedynie słowem, bo takie kroki spotkałyby się z oporem nawet wewnątrz własnego obozu.
CYNICZNYM OKIEM: Apel Trumpa to kopnięcie w powietrze bez realnego zamiaru zmiany kursu. W polityce światowej słowa często służą raczej scenariuszom medialnym niż konkretom.
Pierwsze pakiety pomocy i przyszłe spotkania
Co ciekawe, administracja Trumpa zatwierdziła pierwszy pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy, współfinansowany przez sojuszników, co może świadczyć o chęci utrzymania pozycji w europejskiej grze.
Doniesienia o planowanym spotkaniu Trumpa z Zelenskim dają nadzieję na możliwość zbliżenia, choć rząd rosyjski milczy, a spotkania Putina z ukraińskim prezydentem nie widać na horyzoncie. Donald Trump ostrzega, że Wołodymyr Zelenski „będzie musiał zawrzeć umowę” z Rosją, lecz realne działania pozostają niejasne i pełne sprzeczności.
Choć na arenie międzynarodowej temat sankcji i wsparcia dla Ukrainy zajmuje centralne miejsce, rzeczywistość jest skomplikowana przez polityczne napięcia i brak bezpośrednich rozmów między liderami.


