Prezydent Donald Trump wywołał poruszenie, gdy podczas poniedziałkowej konferencji prasowej z australijskim premierem Anthony Albanese w Białym Domu wyraził przekonanie, że Chiny nie planują inwazji na Tajwan, mimo trwających napięć i groźby ewentualnego konfliktu w regionie. Jego słowa są jednocześnie wyrazem optymizmu w sprawie osiągnięcia umowy handlowej z Pekinem, choć niedawno groził podniesieniem ceł w odpowiedzi na ograniczenia eksportu metali ziem rzadkich przez Chiny.
„Chiny nie chcą najechać, zwłaszcza przy sile amerykańskiego wojska”
Trump powiedział dziennikarzom:
„Myślę, że wszystko będzie dobrze z Chinami. Chiny nie chcą tego robić. Jeśli chodzi o Tajwan, to jest to jego ‘oczko w głowie’, ale nie widzę żadnych przesłanek, by coś się wydarzyło.”
Te optymistyczne deklaracje stoją w sprzeczności z ostrzeżeniami sekretarza obrony USA, Pete Hegseth, który uznaje zagrożenie ze strony Chin jako „bezzwłoczne”.
Pentagon utrzymuje, że inwazja na Tajwan może nastąpić już w 2027 roku, co jednak Pekin konsekwentnie zaprzecza. Trump jednak wierzy w dyplomację i moc zewnętrznego odstraszania, argumentując, że siła militarna USA jest na tyle znacząca, że zniechęca Chiny do agresji.
Nadchodzące rozmowy na szczycie APEC w Korei Południowej
Trump i chiński prezydent Xi Jinping mają się spotkać pod koniec miesiąca, na marginesie szczytu Asia-Pacific Economic Cooperation. Amerykański prezydent wyraził nadzieję, że rozmowy doprowadzą do uczciwej i korzystnej umowy handlowej, która opóźni lub zniweluje wprowadzenie 100% ceł na chińskie towary planowanych na listopad.
Trump planuje również odwiedzić Chiny na początku 2026 roku, co może być oznaką zbliżenia politycznego i gospodarczego.
Komentarze Trumpa padły podczas wizyty australijskiego premiera – partnera w ramach AUKUS, paktu militarnym USA, Wielkiej Brytanii i Australii, który ma na celu przeciwdziałanie chińskiej ekspansji w regionie Pacyfiku poprzez udostępnienie Canberze technologii atomowych okrętów podwodnych.
CYNICZNYM OKIEM: Optymizm Trumpa w sprawie Tajwanu brzmi jak występ raczej retoryczny niż oparty na gorzkiej realności – bazujący na przeświadczeniu o amerykańskiej wszechmocy militarnej, która ma odstraszyć Pekin.
Jednak historia pokazuje, że nawet najpotężniejsze armie nie zawsze są gwarantem pokoju, a rosnące napięcia wokół wyspy mogą być tylko kwestią czasu. Tymczasem eksperci z Pentagonu i liczni analitycy drżą przed możliwością szybkiego załamania status quo.
Stosunki amerykańsko-chińskie stoją na krawędzi kolejnej wielkiej próby – z jednej strony politycy przebiegają swoje gry, optymizmem ocieplając napięcia, z drugiej – trzeba liczyć się z gorzką rzeczywistością zbrojnego konfliktu.
Spotkanie Trumpa z Xi Jinpingiem na szczycie APEC może być przełomowe, ale także może pozostać jedynie kolejnym epizodem w długiej historii napięć między supermocarstwami walczącymi o wpływy w Azji i na świecie. Gdy świat patrzy z nadzieją i niepokojem, jedno jest pewne: Tajwan i cały region czeka burzliwa przyszłość.


