Trump to hazardzista czy szczęściarz? Media nie potrafią przyznać mu racji

Inflacja, rynek pracy, recesja - wszystkie prognozy okazały się fałszywe

Jarosław Szeląg
5 min czytania

Demokraci wieszczyli ruinę i mrok od momentu powrotu Trumpa do urzędu. Spirala inflacyjna, katastrofa na rynku pracy, załamanie gospodarcze – lista przepowiedni była długa i jednoznaczna. Problem w tym, że żadna z tych katastrof się nie zmaterializowała. Zamiast jednak przyznać administracji jakiekolwiek zasługi, media korporacyjne wypracowały nową narrację – Trump ma po prostu szczęście. Głupi fart. Nic więcej.

Sztandarowym przykładem tego podejścia jest artykuł Politico zatytułowany Trump wciąż uprawia hazard z gospodarką – i uchodzi mu to na sucho. Już sam tytuł narzuca interpretację – nie chodzi o skuteczne zarządzanie, lecz o serię ryzykownych zagrywek, które przypadkiem nie zakończyły się katastrofą. „Prezydent Donald Trump uczynił z ryzykownych gier gospodarczych sposób na życie w swojej drugiej kadencji” – zaczyna się artykuł, po czym wylicza kolejne posunięcia, które miały doprowadzić do ruiny: cła, ograniczenie imigracji, nacisk na Rezerwę Federalną i wreszcie atak na Iran.

CYNICZNYM OKIEM: Kiedy twój przeciwnik polityczny wygrywa, nie mów, że wygrał. Powiedz, że miał szczęście. A jak szczęście się skończy, powiedz, że zawsze wiedziałeś.

Prognozy, które się nie sprawdziły

Tak zwani eksperci wielokrotnie ostrzegali, że reżim celny Trumpa doprowadzi do spirali cenowej. Inflacja spadła. Demokraci weszli w rok 2025 z przekonaniem, że agresywne egzekwowanie prawa imigracyjnego „zada katastrofalny cios amerykańskiej gospodarce”. Cios nigdy nie nadszedł.

Przewidywania, że masowe deportacje zrujnują rynek pracy, również się nie potwierdziły – wręcz odwrócony został trend rosnących kosztów mieszkaniowych, czyniąc je bardziej przystępnymi. W pewnym momencie seria błędnych prognoz przestaje być argumentem za lekkomyślnością Trumpa, a zaczyna być argumentem przeciwko jakości samych prognoz.

Artykuł Politico szybko przenosi się na ceny benzyny, które wzrosły po ataku na Iran. Sekretarz energii Chris Wright nazwał to „premią za strach”, która spadnie w ciągu „tygodni, a nie miesięcy”. Politico cytuje te słowa z wyraźnym sceptycyzmem, sugerując, że konflikt doprowadził do skoku cen ropy i nerwowości rynków z powodu perspektywy droższej energii oraz wyższego długu federalnego. To wszystko prawda, ale kontekst jest niekompletny – rynki nie zareagowały paniczną wyprzedażą, a gospodarka nie weszła w recesję, mimo że według wcześniejszych prognoz powinna już płonąć.

Najbardziej fascynujący jest sposób, w jaki Politico próbuje pogodzić dwa sprzeczne fakty: gospodarka stoi mocno, a Trump jest u władzy. Rozwiązanie? Gospodarka radzi sobie dobrze pomimo Trumpa, nie dzięki niemu. „Pod wieloma względami to jest właśnie historia gospodarczego przywództwa Trumpa do tej pory. Jego destrukcyjna polityka zostawiła pewne wgniecenia (…) ale według najważniejszych wskaźników kondycji, gospodarka USA – mierzona ogólnym wzrostem, rynkiem pracy, giełdą, a nawet inflacją – w dużej mierze wciąż absorbuje to, co on w nią rzuca” – pisze Politico, prezentując odporność gospodarki jako dowód jej siły, nie zaś skuteczności polityki obecnej administracji.

Bolesne ustępstwa między wierszami

Najbliżej przyznania Trumpowi zasług Politico było w jednym, wyraźnie niechętnym akapicie. Republikańskie obniżki podatków mają zapewnić „ogromne wzmocnienie ekspansji gospodarczej” poprzez zwiększenie zwrotów dla osób fizycznych i natychmiastowe odliczenia dla firm. Deregulacja wielokrotnie windowała giełdę na nowe szczyty, zwiększając bogactwo gospodarstw domowych zainwestowanych na rynku. Sam Trump wykazał gotowość do reagowania na pragnienia korporacyjnej Ameryki i obawy rynków finansowych. Ale to wszystko – według narracji medialnej – to jedynie hazard, który się opłacił, a nie oznaki działającej polityki.

CYNICZNYM OKIEM: Gdyby gospodarka się załamała, to byłaby wina Trumpa. Skoro się nie załamała, to zasługa odpornego systemu. Piękna logika – prezydent odpowiada tylko za porażki.

Dysonans poznawczy jest w tym przypadku zdumiewający, choć trudno nazwać go zaskakującym. Media korporacyjne od lat operują wedle prostego schematu – wizerunek musi być korzystny dla liderów popieranych przez establishment i musi pozostać negatywny dla wszystkich pozostałych, niezależnie od faktów.

Politico nie chce przypisać administracji Trumpa zasług za skuteczne zarządzanie gospodarką po tym, jak administracja Bidena poszła na całość z inflacyjnymi stymulantami i biurokracją. Zamiast tego dostajemy narrację o szczęściu i ryzyku, bo przyznanie racji politycznemu przeciwnikowi jest w dzisiejszym krajobrazie medialnym grzechem najcięższym z możliwych.

W pewnym momencie trzeba jednak zadać pytanie – jeśli każda prognoza katastrofy okazuje się fałszywa, to może problem leży nie w hazardziście, lecz w krupierach, którzy od lat źle tasują karty.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *