Trump ogłasza „pokój na Bliskim Wschodzie po 3000 lat”

Tłumaczy obecność wojsk USA w Syrii koniecznością jego utrzymania

Adrian Kosta
2 min czytania

Prezydent Donald Trump stwierdził, że po raz pierwszy od 3000 lat na Bliskim Wschodzie panuje „legitymny pokój”, tłumacząc obecność wojsk USA w Syrii koniecznością jego utrzymania, mimo śmierci trzech Amerykanów – dwóch gwardzistów i cywila-tłumacza – zabitych przez syryjskie siły bezpieczeństwa. „Syria to kluczowa część – usunęliśmy Asada i złych ludzi blokujących pokój” – powiedział Trump, chwaląc nowego lidera Ahmeda al-Sharaę, byłego dowódcę al-Kaidy z Hayat Tahrir al-Sham, który przejął Damaszek.

Trump podkreślił rolę USA w zmianie reżimu: „Co się stało w Syrii, to niesamowite – pozbyliśmy się Asada”, odnosząc się do dżihadystów na czele. USA twierdzą, że zabójca to ISIS. Prezydent dodał: „Mamy pokój z poparciem 59 krajów – zobaczymy z Hamasem”, mimo izraelskich naruszeń rozejmu w Gazie (ponad 400 zabitych Palestyńczyków) i Libanie (codzienne naloty, inwazje naziemne po umowie z listopada 2024).

CYNICZNYM OKIEM: Pokój po 3000 lat? Trzech zabitych w Syrii, Izrael bombarduje rozejmy – Trump maluje raj, gdy rakiety latają.

Syria i Bliski Wschód pod Trumpem

Trump uzasadnił wojnę USA-Izrael z Iranem (ponad 1000 zabitych Irańczyków): „Gdybyśmy nie zniszczyli ich zdolności nuklearnych, nie byłoby pokoju”. Hezbollah w Libanie „problemem” – prezydent broni interwencji USA jako gwarancji stabilności, mimo trwających naruszeń.

Trump chwali al-Sharaę jako „silnego lidera”, którego HTS objął władzę po Asadzie – USA „pozbyły się przeszkód”. Pokój z 59 krajami, ale Gaza i Liban płoną izraelskimi nalotami – wizja prezydenta kontrastuje z rzeczywistością.

CYNICZNYM OKIEM: Asad out, al-Kaida in – Trump nazywa to pokojem. Wojska USA w Syrii „dla stabilności”, rakiety w Gazie „drobiazg” – 3000 lat pokoju? Bardziej jak 3000 lat konfliktu z nową etykietą.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *