Donald Trump znów zdominował nagłówki medialne. W wywiadzie dla NewsNation, udzielonym z okazji drugiej rocznicy swojego zaprzysiężenia, prezydent USA oświadczył, że jeśli Iran „kiedykolwiek spróbuje zamachu” na jego życie, odpowiedź będzie „pełnym zrównaniem kraju z ziemią.”
– „Jeśli coś się stanie, cały kraj zostanie zdmuchnięty. Uderzyłbym w nich tak mocno, że nie wiedzieliby, co ich trafiło” – powiedział Trump, dodając, że ma już „bardzo jasne instrukcje.”
Choć brak jakichkolwiek dowodów, że Teheran kiedykolwiek planował zamach na Trumpa, prezydent chętnie nawiązał do medialnych plotek i głośnej sprawy sądowej z 2022 roku, w której pojawiły się sugestie o rzekomym spisku „morderstwa na zlecenie”.
CYNICZNYM OKIEM: Trump nie potrzebuje prowokacji, by ogłosić wojnę – wystarczy pytanie w wywiadzie.
Polityka przez groźbę. Napięcia znów rosną
W rozmowie Trump uderzył też w swojego poprzednika, Joe Bidena, oskarżając go o „słabość i brak odwagi” wobec Iranu. Jego zdaniem prezydent powinien „bronić każdego amerykańskiego przywódcy, nawet byłego.”
– „Prezydent musi bronić prezydenta. Nawet jeśli to nie jego kadencja. Gdyby coś się stało, odpowiedź powinna być natychmiastowa i bezlitosna.” – mówił Trump.
W retoryce prezydenta Iran pozostaje wiecznym wrogiem Ameryki, mimo że przez cztery dekady zdecydowaną większość aktów islamistycznego terroru na Zachodzie popełniali ekstremiści sunniccy, często pochodzący z Arabii Saudyjskiej – bliskiego sojusznika USA.
Deklaracja Trumpa zbiegła się z informacjami The Wall Street Journal, że amerykańskie lotniskowce i siły powietrzne zostały skierowane w stronę Zatoki Perskiej, a Biały Dom naciska na opcje militarne wobec Iranu.

W Waszyngtonie wciąż trwają dyskusje nad „zdecydowanymi działaniami” wobec Teheranu, który w ostatnich tygodniach stłumił masowe protesty wewnętrzne – według zachodnich źródeł miało zginąć kilka tysięcy osób, choć władze Iranu mówią o „setkach ofiar po obu stronach”.
Reżim irański utrzymuje, że demonstracje zostały przejęte przez uzbrojone grupy sponsorowane przez Zachód i stanowią część planu destabilizacji kraju. W tej narracji Trump i jego zapowiedzi są dowodem, że Waszyngton wciąż marzy o zmianie reżimu.
Choć wypowiedź Trumpa miała charakter hipotetyczny, w realiach Bliskiego Wschodu każde słowo może działać jak zapalnik. W świecie, w którym granica między deklaracją polityczną a rozkazem bywa cienka, „zetrzeć z powierzchni ziemi” nie brzmi już jak metafora.
CYNICZNYM OKIEM: Trump grozi Iranowi totalnym zniszczeniem, Iran grozi światu odwetem, a reszta globu szykuje popcorn i kontrakty na ropę.


