Donald Trump wyznaczył Arabię Saudyjską jako „głównego sojusznika spoza NATO”, co stanowi rewolucyjny zwrot po latach napięć obejmujących wojnę cen ropy i zamrożenie stosunków dyplomatycznych między oboma krajami. Waszyngton liczy na to, że Rijad przyjmie bardziej przychylne stanowisko wobec interesów USA, w tym utrzymanie cen ropy w tzw. „zakresie cen ropy Trumpa”, oscylującym między 40, a 80 dolarów za baryłkę.
Okres 2017–2025 to czas, kiedy relacje USA-Arabia Saudyjska wahały się między napiętymi, a niemal wrogimi. Były lata ostrych konfliktów, w tym oskarżeń wobec saudyjskiego przywódcy o morderstwo, i całkowitego braku komunikacji. Jednak niedawna kolacja Trumpa i księcia Mohammeda bin Salmana w Białym Domu, z oficjalnym ogłoszeniem nowego statusu, to jak zamknięcie burzliwego rozdziału w historii ich relacji.

Ekskluzywny status i korzyści strategiczne
Status „głównego sojusznika spoza NATO” mają tylko 19 innych krajów, takich jak Argentyna, Australia, Japonia czy Izrael. To prestiżowa pozycja, oferująca saudyjskiemu rządowi dostęp do szeregu korzyści gospodarczych i wojskowych, w tym „pożyczek na materiały, zapasy lub sprzęt”, możliwości lokalizacji amerykańskich rezerw wojennych, zwiększonej dostawy sprzętu obronnego (w tym myśliwców C-130 Hercules) i amunicji ze zubożonym uranem. Riyad będzie też mógł uczestniczyć w zaawansowanych projektach badawczo-rozwojowych nad technologiami antyterrorystycznymi.
CYNICZNYM OKIEM: Saudyjski książę stał się teraz „jednym z nas” – czyli częścią elity, która gra w globalną rozgrywkę z USA u boku. Kto by pomyślał, że kiedyś nazwano go mordercą.
Zwrot w politycznej i gospodarczej orientacji Rijadu
Waszyngton oczekuje, że Arabia Saudyjska odejdzie od rosnących więzi z Chinami i Rosją, zwłaszcza ograniczając zaangażowanie w organizacje takie jak Szanghajska Organizacja Współpracy (Shanghai Cooperation Organisation, SCO), gdzie Królestwo jest od 2023 roku „partnerem dialogu”. Dodatkowo, Rijad ma zmniejszyć wsparcie dla chińskiej inicjatywy „Pasa i Szlaku”, powiązanej z ekspansją chińskiej potęgi gospodarczej i politycznej.
Jednocześnie Waszyngton liczy na pozytywny wkład Arabii Saudyjskiej w realizację wizji Trumpa dla Bliskiego Wschodu, w tym normalizację relacji między krajami arabskimi, a Izraelem w obrębie „Porozumień Abrahama”, które już wcześniej przyniosły porozumienia z Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Bahrajnem. Rijad ma pomóc w negocjacjach stabilizujących sytuację po atakach izraelskich na Hamas i Iran w 2023 roku.
Ropa kontrolą polityczną i ekonomiczną Trumpa
Kluczowym zobowiązaniem Arabii Saudyjskiej jest udział w utrzymaniu cen ropy na poziomie, który Trump szczegółowo analizuje jako „zakres cen ropy Trumpa” między 40–80 dolarów za baryłkę. Ten ranking cenowy ma strategiczne znaczenie, ponieważ wpływa na ceny benzyny w USA, a pośrednio na szanse polityczne Trumpa oraz jego Partii Republikańskiej przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi i mid-term.
Kontrola cen ropy staje się elementem kluczowym dla stabilności politycznej i gospodarczej kraju, a Arabia Saudyjska jawi się jako główny partner w tym projekcie, najprawdopodobniej aż do kolejnych wyborów.
CYNICZNYM OKIEM: Trump przekształcił sojusz z saudyjskim kordonem energetycznym ze sceny wojennej w polityczną inwestycję na przyszłość.
Nowa era amerykańsko-saudyjskiej współpracy
Szczegóły współpracy obejmują sprzedaż nowoczesnego uzbrojenia, w tym myśliwców F-35 i setek czołgów, rozszerzenie inwestycji saudyjskich w USA do ponad biliona dolarów oraz wspólne badania w dziedzinie sztucznej inteligencji i bezpieczeństwa. Trump i Mohammed bin Salman podpisali już ponad tuzin porozumień wzmacniających partnerską współpracę wojskową i gospodarczą.
Prezydent deklaruje, że Arabia Saudyjska jest obecnie traktowana jako kluczowy światowy sojusznik, który „stanie po stronie USA” w strategicznych wyzwaniach. To także sygnał dla reszty regionu i świata: Stany Zjednoczone szybko odwracają polityczne karty, budując nowy, silny front na Bliskim Wschodzie.


