Trump chce zlikwidować podatek dochodowy po 102 latach istnienia

Koniec wyciskania z obywateli na finansowanie globalistycznego rozdawnictwa

Adrian Kosta
3 min czytania

Prezydent Donald Trump zasugerował całkowite zniesienie federalnego podatku dochodowego, zastępując go masywnymi przychodami z ceł od zagranicznych narodów, torując drogę do rewolucji ekonomicznej opartej na polityce America First. Mówiąc do reporterów po spotkaniu gabinetu, Trump stwierdził prosto: „Wierzę, że w pewnym momencie w niedalekiej przyszłości nawet nie będziesz miał podatku dochodowego do zapłacenia”, podkreślając, że ogromne wpływy z ceł – wzrost o 250% w porównaniu z zeszłym rokiem – mogą całkowicie wyeliminować potrzebę opodatkowywania ciężko pracujących Amerykanów.

Ta wizja nie jest nowa – zakorzeniona w inauguracyjnym przemówieniu, gdzie Trump zapowiedział External Revenue Service do zbierania ceł, opłat i przychodów z zagranicy, zamiast wyciskać z obywateli na finansowanie globalistycznego rozdawnictwa. Powtarzał to na kampanii Joe’owi Roganowi: „Tak, oczywiście, dlaczego nie?” w odpowiedzi na pomysł porzucenia osobistych podatków dochodowych. Teraz liczby grają na jego korzyść: podatek dochodowy zebrał 2,7 biliona dolarów w 2025 roku fiskalnym, ale obietnice jak 650 miliardów od Japonii, 350 miliardów od Korei Południowej i 950 miliardów od UE mogą to przyćmić, napędzając fabryki i miejsca pracy.

CYNICZNYM OKIEM: Podatek dochodowy, wynalazek od 102 lat, miał być sprawiedliwy – dziś wyciska robotników, by elity mogły szastać bilionami na Ukrainę i klimatyczne mrzonki; Trump odwraca grę, każąc obcym płacić za amerykański dobrobyt.

Historyczny precedens i reformy w natarciu

Trump wskazuje na koniec XIX wieku, gdy USA kwitły bez podatku dochodowego, tylko na cłach – okres prosperity bez IRS, które dziś terroryzuje audytami. Sekretarz Skarbu Scott Bessent dodaje paliwa: „W 2026 zobaczymy bardzo znaczące zwroty podatkowe… realne podwyżki płac. Następny rok będzie fantastyczny”, w ramach „One Big Beautiful Bill Act” obiecującego masywne ulgi i wzrost płac.

Z cłami zbierającymi setki miliardów – a prognozami na bilion dolarów rocznie – plan Trumpa brzmi konkretnie: „W ciągu następnych paru lat znacznie obetniemy – i może całkowicie obetniemy – podatek dochodowy”. To ochrona przemysłów: „Bierzemy setki miliardów, chroniąc nasz kraj. Znowu jesteśmy szanowani.”

Ekonomiści z UCLA i NYU ostrzegają, że cła „nie zastąpią” dochodów, grożąc przesunięciami obciążeń i długiem – ironia, bo milczą, gdy biliony lecą na zagraniczne projekty.

CYNICZNYM OKIEM: Podejrzani panikują, bo wizja Trumpa burzy ich maszynkę do redystrybucji – dlaczego Amerykanie mieliby płacić za globalne ekscesy, skoro Chiny i UE mogą zapłacić cłem za dostęp do rynku?

Po 102 latach podatek dochodowy może stać się reliktem, zastąpionym cłami.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *