9 października 2025 roku prezydent Donald Trump wywołał polityczne trzęsienie ziemi, sugerując, że Hiszpania może zostać usunięta z NATO. Powód? Madryt odmówił zobowiązania się do zwiększenia wydatków na obronę do poziomu 5 procent produktu krajowego brutto (PKB), czego Trump domagał się od wszystkich sojuszników.
Autor poleca: Wszyscy członkowie NATO osiągną cel 2% wydatków obronnych w 2025
CYNICZNYM OKIEM: W świecie, gdzie NATO jawi się jako kluczowy strażnik pokoju, jego szefowie i liderzy państw wiecznie rachują procenty wydatków, a prawdziwa jedność tocząca się między biurkami – pozostaje konkursem politycznych zgrywów i wyścigiem na papierowe deklaracje.
Trump i Finlandia – przykład i ultimatum
W Gabinecie Owalnym prezydent USA spotkał się z prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem, drugim najmłodszym członkiem NATO, by omówić wzrost wydatków wojskowych wszystkich sojuszników. Trump chwalił Finlandię za spełnienie zobowiązań, ale ostro krytykował Hiszpanię:
- „Hiszpania to jedyny kraj NATO, który nie zwiększył wydatków do 5% PKB.”
- „Musicie do nich zadzwonić i dowiedzieć się, dlaczego się opóźniają.”
- „Może powinniśmy ich wyrzucić z Sojuszu.”
Słowa Trumpa wywołały medialną burzę, ale pokazały także głębokie frustracje dotyczące rozkładu ciężaru obronnego.
Stanowisko Hiszpanii – duma i opór
Hiszpania natychmiast podkreśliła, że pozostaje lojalnym członkiem NATO i wywiązuje się ze swoich zobowiązań w zakresie personelu i sprzętu. Minister obrony Margarita Robles zaznaczyła, że:
- „Nie ma debat, które mogłyby podważyć wiarygodność i zobowiązania Hiszpanii wobec NATO.”
- Rząd Madrytu respektuje suwerenność w decydowaniu o poziomie wydatków.
Jednocześnie premier Pedro Sánchez jawnie odrzucił wymóg zwiększenia wydatków do 5% PKB, wskazując na porozumienie z NATO umożliwiające jego wyłączenie z nowego celu.
Hiszpania planuje zwiększyć wydatki obronne do około 2,1% PKB w 2025 roku – znacznie poniżej wymaganego poziomu. Premier argumentuje, że taki poziom jest „wystarczający, realistyczny i zgodny z zasadami państwa opiekuńczego”.
CYNICZNYM OKIEM: Hiszpania wybiera komfort i opór wobec presji USA, deklarując udział na własnych warunkach, co wywołuje gniew Trumpa i podważa spójność sojuszu, narażając go na wstrząsy i ryzyko wewnętrznych konfliktów.
Perspektywa NATO i innych członków
Większość państw NATO, w tym Polska, Litwa, Estonia i Norwegia, popierają nacisk na wzrost wydatków obronnych, by wyrównać dysproporcję między USA, a resztą sojuszu.
- Polska wydaje około 4,48% PKB na obronę, dominując wśród sojuszników w spełnianiu celów wydatkowych.
- Sekretarz generalny NATO Mark Rutte potwierdził, że kraje mają prawo do „elastycznego” realizowania zobowiązań, ale władze sojuszu nie przewidują formalnego wykluczenia Hiszpanii.
Na zakończenie szczytu w Hadze Trump nie szczędził krytyki:
- „Hiszpania chce jeździć na gapę.”
- „Sprawimy, że zapłacą dwa razy więcej niż teraz.”
- „Nie mają żadnej wymówki, by nie zwiększyć wydatków.”
Słowa te pokazują, że relacje w sojuszu nie są wolne od napięć i gwałtownych sporów o odpowiedzialność i koszty.
Dylemat Hiszpanii wobec zwiększenia wydatków na obronność do 5% PKB stawia NATO przed poważnym wyzwaniem: jak utrzymać jedność i skuteczność sojuszu, gdy jego członkowie grają własne gry polityczne i ekonomiczne?
To także przypomnienie, że sojusze militarne to rozgrywka polityczna, gdzie deklaracje spotykają się z realiami budżetowymi i interesami państw.


