Michael Hartnett z Bank of America ma prostą zasadę: „śmierć, podatki i nowe szczyty japońskich banków.” I ma rację – rynki żyją w bańce optymizmu pod znakiem Trumpa. „Nowy porządek świata = nowa hossa globalna”, twierdzi strateg, wskazując na rotację z amerykańskich gigantów do rynków międzynarodowych. Ale wystarczy jeden fałszywy krok Banku Japonii, by cały ten balon pękł.
CYNICZNYM OKIEM: Wall Street kocha Trumpa, dopóki jen nie przypomni, że hossa to tylko chwilowa przerwa między krachami.
Dolar do jena na 160 – bomba z opóźnionym zapłonem
Jen zbliża się do historycznych minimów, słabszy wobec renminbi niż w 1992 roku.

Hartnett ostrzega: największym ryzykiem dla optymistów jest gwałtowny skok jena, wona czy dolara tajwańskiego. Przyczyny? Podwyżka stóp BOJ, QE w USA, geopolityka Japonia‑Chiny lub po prostu zła polityka hedgingowa funduszy.

Efekt? Ciasnoty płynności globalnej – Azja przestaje pompować 1,2 bln dolarów nadwyżek handlowych do USA i Europy. Sygnał alarmowy: jen w górę + indeks MOVE w górę. To recepta na ucieczkę z ryzyka.
Ale póki jen słabnie, rynki surfują na fali. Trump zastąpił Bidena w drukowaniu fiskalnym – i świat klaszcze.
Nowa hossa: od USA do świata
Hartnett radzi: long na akcje międzynarodowe. Amerykańskie fundusze wessały 1,6 bln dolarów w dekadzie, światowe – ledwie 400 mld. Czas na rebalansowanie. Chiny to jego faworyt – koniec deflacji ma odpalić rajd w Tokio i Europie.

Geopolityka? Nie straszy już tak jak kiedyś. Giełda w Teheranie +65% od sierpnia, stabilne rynki Saudów i Dubaju. Nawet Iran – 5% światowej ropy – nie wywołuje paniki.

Hartnett przypomina rewolucję 1979: ropa +95%, złoto +244%, rentowności +149 punktów. Ale dziś? Rynki wzruszyły ramionami.

CYNICZNYM OKIEM: Wojny kiedyś zabijały giełdy, dziś pompują złoto – witajcie w epoce „wojennego populizmu”.
Złoto i srebro – nowa gwiazda dekady
„Nowy porządek = nowa hossa złota”, głosi Hartnett. Srebro 104% powyżej 200‑sesyjnej średniej – najbardziej wykupione od 1980. Złoto bije rekordy dzięki wojnom, końcu globalizacji, fiskalnemu szaleństwu i deprecjacji długu.

Fed i Trump dołożą 600 mld dolarów świeżego QE w 2026 roku. Złoto wygrywa z obligacjami i akcjami USA od czterech lat. Hartnett szacuje: w czterech historycznych hossach średni zysk to 300% – szczyt powyżej 6 tys. dolarów za uncję. Alokacja klientów BofA? Dopiero 0,6%. Czas na więcej.

Małe spółki – „Main Street Boom”
Polityka Trumpa – cięcia stóp, podatków, ceł plus „puty” Fedu, Trumpa i Gen Z – napędza rotację do „deprecjacji” (złoto, Nikkei) i płynności (przestrzeń, robotyka). Hartnett longuje średnie (MDY), małe spółki (IJR), deweloperów, handel i transport. Shortuje megacapy (MGC).
Dlaczego? Hossa uliczna, nie wallstreetowa. Dopóki 'Trump Boom’ trwa.
CYNICZNYM OKIEM: Małe spółki rosną, bo Trump obiecuje tani kredyt – dopóki nie przypomni im inflacji.
Koniec imprezy – dwa scenariusze krachu
Ale hossa ma kres. Hartnett wskazuje dwa znaki końca:
- Bezrobocie USA na 5% – cięcia kosztów firm, AI i restrykcje imigracyjne (Kanada: spadek imigrantów, a bezrobocie z 4,8% do 6,8%). Cięcia podatkowe nie ratują cyklicznych.
- Trump zawiedzie w „przystępności cenowej” – interwencje w ceny pieniądza, energii, ubezpieczeń, służby zdrowia i prądu (AI go winduje). Poparcie Trumpa na 42%, gospodarki 41%, inflacji 36%. Bez poprawy do końca Q1 – ryzyko midtermów rośnie.
Przypomina Nixona 1971: zamrożenie cen i płac podbiło poparcie z 49% do 62%. Trump może pójść tą drogą – ale z jakim skutkiem?
Jen, złoto, Trump – triada ryzyka
Japoński eksperyment BOJ/MOF kończy się – jen musi skoczyć. Fundusze hedge, long jena rok temu, dziś krwawią. Hartnett obstawia: jen słaby = hossa trwa. Ale gdy Japonia podniesie stopy, Azja cofnie strumień dolarów – i światowy rynek byka zgaśnie.
Złoto korzysta na wszystkim: wojnach, długu, chaosie. Bitcoin goni z opóźnieniem. Rynki ignorują geopolitykę, ale jen jej nie zignoruje.
CYNICZNYM OKIEM: Trump Boom to fiesta na Titanicu – tańczymy, póki jen nie uderzy w górę, a potem wszyscy do szalup ze złotem.
Hartnett: long na międzynarodowe akcje, złoto, małe spółki USA. Ale pilnuj „JPY up, MOVE up”. Trumpowa hossa to fiskalny raj – dopóki jen nie przypomni, że Azja ma dość eksportu słabości.
W świecie, gdzie giełdy Teheranu rosną mimo bomb, jedyną pewnością jest złoto. I jen, który kiedyś skoczy.
CYNICZNYM OKIEM: Hartnett mówi „kupuj”, ale dodaje „pilnuj drzwi”. Klasyka rynków – hossa kończy się zawsze tak samo: gdy nikt nie wierzy w jej koniec.


