To kolejny morski punkt zapalny, który powinni obserwować inwestorzy

Gdzie wybuchnie następna beczka prochu?

Jarosław Szeląg
3 min czytania
Ormuz Morze Południowochińskie Chiny USA ropa

Uwaga rynków skupiła się na Cieśninie Ormuz od momentu, gdy ubezpieczyciele morscy wycofali ochronę od ryzyka wojennego w całym regionie Zatoki. Teraz analitycy przenoszą wzrok dalej – na Morze Południowochińskie i Cieśninę Tajwańską jako kolejne potencjalne punkty zapalne, których traderzy nie mogą już ignorować.

Połączenie jest logiczne: jeśli Waszyngton ograniczy irańskie przepływy ropy i utrudni Chinom dostęp do taniej ropy z Zatoki, Pekin będzie musiał zareagować – a geografia morska Azji Wschodniej oferuje niewiele alternatyw bez przechodzenia przez szlaki kontrolowane lub kwestionowane przez inne mocarstwa.

CYNICZNYM OKIEM: USA nie muszą wypowiadać Chinom wojny – wystarczy zamknąć Ormuz i poczekać, aż Pekin zacznie nerwowo patrzeć na mapę. Geopolityka to sport, w którym wygrywa się punktami dławiącymi, nie deklaracjami.

Pat strategiczny – nie kryzys, ale nie spokój

Bilahari Kausikan, były stały sekretarz w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Singapuru, opisał sytuację na Morzu Południowochińskim podczas Szczytu UBS OneASEAN w Singapurze jako „strategiczny pat, a nie natychmiastowy kryzys”. Chiny roszczą sobie prawa do około 80 procent tego akwenu – żaden z sąsiednich krajów tych roszczeń nie uznaje i żaden ze sporów nie zostanie rozwiązany w przewidywalnej przyszłości.

Klusem kluczowym jest jednak to, że Chiny nie mogą powstrzymać USA i innych mocarstw przed operowaniem na Morzu Południowochińskim bez ryzyka otwartej wojny. Kausikan ocenił obecność amerykańskiej marynarki wojennej jako siłę stabilizującą – chroniącą przepływy handlowe i uniemożliwiającą Pekinowi przekształcenie roszczeń w niekwestionowaną kontrolę.

wąskie gardła

Ropa, dźwignia i wizyta Trumpa w Chinach

Kausikan przyznał, że nie jest pewne, czy celem Waszyngtonu jest bezpośrednie uderzenie w chiński import ropy poprzez presję na Iran i Wenezuelę – ale efekt może być właśnie taki, ponieważ oba kraje są kluczowymi dostawcami taniej ropy dla Pekinu. Gotowość Trumpa do zapewnienia morskiej eskorty dla ruchu komercyjnego przez Ormuz sugeruje z kolei, że USA nie próbują całkowicie odciąć Chin, lecz zbudować środek nacisku przed rozmowami.

Wszystko to dzieje się przed zaplanowaną wizytą Trumpa w Chinach pod koniec marca – co nadaje każdemu ruchowi na morskich szlakach dodatkowy wymiar negocjacyjny. Chiny i cała Azja otrzymały w tym tygodniu konkretne ostrzeżenie, gdy przepływy taniej ropy i LNG z Zatoki zostały ograniczone.

Kausikan jako receptę dla regionu wskazał głębszą integrację energetyczną ASEAN – wspólną sieć łączącą energię jądrową, wodną i inne źródła – jako drogę do strategicznej autonomii niezależnej od jednego szlaku morskiego.

CYNICZNYM OKIEM: Azja przez dekady budowała dobrobyt na taniej ropie z Zatoki i swobodzie żeglugi gwarantowanej przez amerykańską marynarkę. Teraz ta sama marynarka używa tych szlaków jako karty przetargowej. Stabilizator i szantażysta to niekiedy ten sam podmiot.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *