Tim Cook stawia na Nike. Szef Apple kupuje, gdy inni uciekają

Zakupy pod prąd rynku

Jarosław Szeląg
3 min czytania

W czasie, gdy większość inwestorów trzyma się z dala od spółek zmagających się ze spadkami, Tim Cook – dyrektor generalny Apple – właśnie kupił kolejną porcję akcji Nike. Szef jednej z najbardziej wpływowych firm świata zainwestował 2,95 miliona dolarów, nabywając 50 tysięcy akcji klasy B po średniej cenie 58,97 dolara. Łącznie posiada już 100 tysięcy udziałów w amerykańskim gigancie odzieżowym.

nike
Akcje Nike na tygodniowym interwale czasowym

Ten ruch przyciągnął uwagę analityków, ponieważ nastąpił w momencie, gdy akcje Nike są w czteroletnim trendzie spadkowym, notując poziomy sprzed pandemii i zbliżone do cen z 2017 roku. Główną przyczyną dekoniunktury jest osłabiony popyt w Chinach, a także nieregularne wyniki sprzedaży w Ameryce Północnej.

CYNICZNYM OKIEM: Tim Cook widzi wartość tam, gdzie reszta rynku widzi stratę. To nie inwestycja – to deklaracja wiary w markę, która właśnie przegrywa ze światem, jaki sama pomogła zbudować.

Wbrew nastrojom i prognozom

Mimo że nastroje wokół Nike są rekordowo pesymistyczne, Cook po raz drugi w tym roku zdecydował się na zakupy. Jego strategia jest konsekwentna – od 2014 roku regularnie kupuje akcje pod koniec roku, często wtedy, gdy rynek najmocniej traci. Paradoksalnie, choć jego wcześniejsze wejścia nie przynosiły natychmiastowych zysków, informacja o najnowszym zakupie podniosła kurs Nike o 2% w notowaniach przedtransakcyjnych.

Według analityków Goldman Sachs, kierowanych przez Brooke Roach, perspektywy dla Nike pozostają trudne. Raport banku określa postawę wobec spółki jako „ostrożnie negatywną”, wskazując na „rozczarowujące wyniki finansowe i słabnące zainteresowanie chińskich konsumentów”.

Nike od dekad był symbolem globalnej kultury konsumpcyjnej – marki, która sprzedawała nie tylko buty, lecz styl życia w rytmie sukcesu.

Dziś ta narracja się zacina. W Chinach, dotąd będących fundamentem jej wzrostu, klienci zaczynają odwracać się od zachodnich marek, a w USA firma zmaga się z falą krytyki za nadmierne upolitycznienie wizerunku.

CYNICZNYM OKIEM: Być może Cook wie, że moda i emocje się zmieniają, ale potęga marki, która zdołała uczynić sport religią, nigdy nie przestaje biec. I jeśli historia lubi powtórki, to właśnie wtedy, gdy inwestorzy uciekają, legendy zaczynają trenować do powrotu.

Tym razem to nie reklama z hasłem „Just Do It” – to gest inwestora, który mówi: „Still Believe It.”


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *