To historyczny moment dla motoryzacji: Tesla po raz pierwszy straciła pozycję największego producenta samochodów elektrycznych na świecie. Jak podał The New York Times, w 2025 roku chiński koncern BYD sprzedał 2,26 miliona aut elektrycznych, podczas gdy Tesla – 1,64 miliona. To spadek o 9% rok do roku, przy jednoczesnym wzroście o 28% po stronie konkurenta.

Sytuacja Tesli to efekt decyzji politycznych w USA: administracja Donalda Trumpa i republikańska większość w Kongresie zlikwidowały federalne ulgi podatkowe na zakup elektryków, warte do 7,5 tysiąca dolarów. Choć celem było – oficjalnie – „wyrównanie warunków konkurencji”, faktyczne skutki najbardziej uderzyły w Teslę, której biznes był uzależniony od subsydiów i która wciąż odpowiada za 45% amerykańskiego rynku EV.
CYNICZNYM OKIEM: Trump odebrał Amerykanom dopłaty do Tesli, ale w praktyce podarował je Chińczykom.
BYD rośnie, Tesla się starzeje
Wyniki BYD pokazują, jak agresywnie chiński przemysł przejmuje globalny rynek elektromobilności. Firma eksportuje już nie tylko do Azji, lecz także do Europy i Ameryki Łacińskiej. W USA nie ma jeszcze dostępu do rynku, bo import chińskich aut jest obłożony wysokimi cłami, jednak globalna dominacja BYD to kwestia czasu.
Tesla natomiast traci tempo. Jej flagowy Model Y ma już sześć lat, a jedyną nowością ostatnich lat było futurystyczne Cybertruck, którego sprzedaż rozczarowała. W Europie amerykańska marka ustąpiła miejsca Volkswagenowi, a w wielu krajach jej wizerunek osłabiły polityczne wypowiedzi Elona Muska, który coraz bardziej kojarzony jest z prawicą.

Analityczka Cox Automotive, Stephanie Valdez Streaty, zauważa, że Tesla „nie wprowadza nowych modeli, a jej produkty zaczynają wyglądać na przestarzałe.” Jednocześnie wskazuje, że dopiero od 2027 roku rynek może odbić, gdy producenci zaoferują więcej aut elektrycznych w cenie poniżej 30 tys. dolarów.
CYNICZNYM OKIEM: Musk obiecał światu przyszłość na baterie. Zamiast tego sprzedaje przeszłość w promocji i roboty, których nikt jeszcze nie widział.
Rynek czeka na tanie elektryki. Symboliczny koniec ery Muska
Według branżowych prognoz, rok 2026 może być trudny zarówno dla Tesli, jak i dla całego segmentu EV w Stanach Zjednoczonych. Udział elektryków w sprzedaży nowych aut w USA wynosił w listopadzie 2025 roku zaledwie 5,4%, choć do końca 2026 może wzrosnąć do 8,5%, a do 2030 – nawet do 17%.
Branża liczy jednak na spadek cen baterii i rozwój infrastruktury ładowania. W wielu stanach – jak Kalifornia czy Kolorado – samorządy uruchomiły własne systemy dopłat, wypełniając lukę po federalnym programie.
Pomimo spadku sprzedaży, akcje Tesli utrzymują się wysoko, bo inwestorzy nadal wierzą, że prawdziwa rewolucja marki nadejdzie wraz z usługą Robotaxi – autonomicznymi taksówkami, które miały działać komercyjnie w Teksasie już pod koniec 2025 r. Na razie jednak testowe auta wciąż mają ludzkich operatorów, a w wyścigu z Google’owskim Waymo Tesla wyraźnie traci tempo.

Rok 2025 zapisze się w historii jako moment, w którym Chiny przejęły ster w globalnej transformacji energetycznej. Tesla, niegdyś symbol postępu i rewolucji transportowej, staje dziś na rozdrożu: między spadkiem sprzedaży a ambicjami technologicznego giganta przyszłości.
To gorzka lekcja dla Elona Muska – w świecie bez dopłat i patriotyzmu konsumenckiego nawet najbardziej elektryczna wizja musi mieć solidne koła.


