Ten popularny olej sprzyja tyciu i rujnuje efekty diety

„Nie sam olej, lecz to, w co się przekształca”

Adrian Kosta
2 min czytania

Popularny olej sojowy, składnik żywności przetworzonej, sprzyja otyłości poprzez przekształcanie kwasu linolowego w oksylipiny, które wywołują stan zapalny i odkładanie tłuszczu – dowodzą eksperymenty na myszach z University of California, Riverside, opublikowane w „Journal of Lipid Research”. W diecie wysokotłuszczowej bogatej w ten olej zwykłe myszy tyły znacząco, podczas gdy genetycznie zmodyfikowane – nie, dzięki zmienionej formie białka wątrobowego HNF4α, wpływającej na metabolizm tłuszczów.

Naukowcy odkryli, że kwas linolowy z oleju sojowego mutuje w oksylipiny, kluczowe dla tycia – zmodyfikowane myszy miały ich mniej, zdrowsze wątroby i lepszą funkcję mitochondriów, mimo tej samej diety. Poziomy enzymów przekształcających kwas linolowy i α-linolenowy różnią się genetyką, dietą i wiekiem, wyjaśniając podatność ludzi; badania krwi nie wykrywają zmian wątrobowych, skorelowanych z masą ciała.

Mechanizmy ukryte w tłuszczu

Prof. Frances Sladek podkreśla: „Nie sam olej, lecz to, w co się przekształca” – od 2015 wiadomo, że soja tyje bardziej niż kokos; oksylipiny z kwasu linolowego niezbędne do przyrostu masy u zwykłych mysz, ale nie u zmodyfikowanych. Enzymy te zachowane u ssaków, w tym ludzi, różnią się płcią, lekami i stresem metabolicznym jak post czy alkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby.

Badacze sprawdzają inne oleje bogate w kwas linolowy: kukurydziany, słonecznikowy, krokosza – „Olej sojowy nie jest zły, ale spore ilości uruchamiają szlaki, do których ciała nie ewoluowały”.

CYNICZNYM OKIEM: Soja jako białko roślinne brzmi zdrowo, lecz nadmiar napędza metaboliczne bomby – od tytoniu do ostrzeżeń minęło sto lat; czy świat zareaguje szybciej na sojową pułapkę w przetworzonych chipsach i fast foodach?

Wyniki kierują ku zmianom w polityce żywieniowej, zanim soja zatopi kolejne pokolenia w bilionach kalorii.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *