Telewizja nie przegrywa z brakiem zainteresowania wideo – przegrywa z faktem, że wideo jest teraz dosłownie wszędzie. Shortsy, Reelsy, klipy z najciekawszymi momentami i wszystko, co algorytm zaserwuje jako następne – młodzi Amerykanie zaspokajają głód na ruchomy obraz w dziale z przekąskami, nie w dziale z daniami głównymi.
Pokolenie 55+ trzyma pilota
Dane z badania Statista Consumer Insights rysują obraz przepaści, której nie da się zasypać żadną ramówką. Wśród respondentów w wieku 55-64 lata 47% ogląda telewizję ponad 11 godzin tygodniowo. W grupie 18-24 lata ten sam próg przekracza zaledwie 22%. Różnica jest niemal dwukrotna i rośnie systematycznie z każdą młodszą kohortą – 33% wśród czterdziesto- i pięćdziesięciolatków, 32% wśród trzydziesto- i czterdziestolatków, 28% wśród dwudziesto- i trzydziestolatków.
Wzorzec jest jednoznaczny – im młodszy widz, tym mniejsza szansa, że spędzi wieczór przed telewizorem. Nie dlatego, że nie lubi oglądać – dlatego, że ogląda coś innego, w innym formacie, na innym urządzeniu i według innej logiki niż linearna ramówka.
Odsetek respondentów deklarujących oglądanie TV przez ponad 11 godzin tygodniowo (USA, 2025 r.)
| Grupa wiekowa | Udział respondentów (%) |
| 18–24 lata | 22% |
| 25–34 lata | 28% |
| 35–44 lata | 32% |
| 45–54 lata | 33% |
| 55–64 lata | 47% |
CYNICZNYM OKIEM: Telewizja odkryła, że jej najwierniejsi widzowie to ludzie, którzy nie potrafią obsłużyć TikToka. To nie jest strategia przetrwania, to biologiczny zegar odmierzający czas do momentu, gdy ostatni pokoleniowy bastion przesiądzie się na wózek inwalidzki razem z pilotem w dłoni.
Pytanie nie brzmi już co w programie
Młodzi nie porzucili wideo – porzucili format. TikTok, Instagram, YouTube to maszynki do serwowania treści w porcjach idealnie dopasowanych do uwagi trwającej kilkanaście sekund. Algorytm nie proponuje ramówki na wieczór, lecz nieskończony strumień kolejnych klipów, gdzie domyślnym pytaniem nie jest już co dziś w programie, lecz co następne.
Telewizja musi konkurować w coraz bardziej zatłoczonym wszechświecie wideo, w którym każdy ekran jest potencjalnym konkurentem – od smartfona w dłoni po tablet na kanapie. Tradycyjny model zakładał, że widz usiądzie o określonej godzinie i obejrzy to, co nadawca zaplanował. Nowy model zakłada, że widz otworzy aplikację i pozwoli algorytmowi zdecydować.
CYNICZNYM OKIEM: Branża telewizyjna wydaje miliony na badania, jak przyciągnąć młodych widzów. Odpowiedź jest prosta i bezpłatna – nie przyciągniesz. Pokolenie wychowane na piętnastosekundowych filmikach nie usiądzie na dwie godziny przed ekranem, chyba że odetniesz mu Wi-Fi.
Telewizja wciąż ma się względnie dobrze – ale jej przyszłość wygląda dokładnie tak jak jej obecna widownia: coraz starsza i coraz mniejsza. Reszta ogląda Reelsy.



