Teleskop Jamesa Webba ponownie dostarczył materiału, który zmienia nasze rozumienie kosmosu. Astronomowie z Durham University, NASA i EPFL stworzyli najdokładniejszą w historii mapę ciemnej materii, pokazującą, jak niewidzialny składnik wszechświata kierował narodzinami gwiazd, galaktyk i – pośrednio – życia.
Według badaczy miliardy lat temu ciemna i zwykła materia były równomiernie rozproszone. Dopiero z czasem ta pierwsza zaczęła się skupiać w grawitacyjne „zwoje”, które przyciągały zwykłą materię. To wokół centrów ciemnej materii powstały galaktyki – i dzięki niej powstały szybciej, niż mogłyby same. Innymi słowy: to ciemność zorganizowała światło.

Nowa mapa obejmuje obszar w gwiazdozbiorze Sekstantu – większy niż dwie i pół tarczy Księżyca w pełni – i zawiera dziesięć razy więcej galaktyk niż wcześniejsze zdjęcia z teleskopów naziemnych. W porównaniu z obserwacjami Hubble’a ujawnia nie tylko szczegóły, lecz także nieznane wcześniej skupiska ciemnej materii, które odsłaniają plan grawitacyjnej architektury wszechświata.

CYNICZNYM OKIEM: Gdyby człowiek potrafił zarządzać swoją cywilizacją z taką precyzją, z jaką ciemna materia zarządza kosmosem, nie potrzebowalibyśmy teleskopów, żeby szukać sensu.
Duch, który spaja galaktyki
Ciemna materia, jak tłumaczą naukowcy, nie odbija, nie emituje i nie pochłania światła, przez co jest całkowicie niewidzialna – ale działa jak szkielet, który utrzymuje galaktyki w całości. Prof. Richard Masse porównuje ją do niewidzialnego pola grawitacyjnego, które niczym klej utrzymuje Drogę Mleczną, zanim rozpadłaby się pod wpływem własnego obrotu.

„W każdej sekundzie przez twoje ciało przenikają miliardy jej cząsteczek” – mówi Masse. – „Nie czujesz ich, ale bez nich nie byłoby planety, gwiazd ani ciebie.”
Dla astrofizyków to nie tylko poetycka metafora, lecz fizyczna konieczność. Ciemna materia oddziałuje z resztą wszechświata wyłącznie przez grawitację, lecz robi to z taką konsekwencją, że to właśnie jej zawdzięczamy kosmiczny porządek.

CYNICZNYM OKIEM: To ironiczne – największy porządek we wszechświecie zawdzięczamy czemuś, czego nie widzimy, nie rozumiemy i nie potrafimy zmierzyć. Gdyby religie miały ciemną materię, nazywałyby to wiarą.
W dalszej części projektu naukowcy planują stworzyć pełną mapę ciemnej materii całego wszechświata, wykorzystując do tego teleskopy Euclid (ESA) oraz Nancy Grace Roman (NASA). Obszar z badania Webba stanie się punktem odniesienia do kalibracji przyszłych map, które mają pomóc ustalić, jak „ciemny szkielet” ewoluował przez miliardy lat.

Dzięki tej pracy, po raz pierwszy w historii, zaczynamy widzieć to, co niewidzialne – a raczej rozumieć to, co od początku cicho kierowało światłem.


