W szczątkach irańskiego drona Shahed, który w niedzielę zaatakował bazę RAF w Akrotiri na Cyprze, znaleziono rosyjski układ nawigacji satelitarnej Kometa – zmontowany z komponentów wyprodukowanych w…. Irlandii i na Tajwanie. Jedna bomba, trzy kontynenty dostawców i sankcje, które miały temu zapobiec.
Sankcje na papierze, anteny w dronie
Atak nastąpił krótko po tym, jak Brytyjczycy przebazowali do Akrotiri systemy radarowe, obronę antydronową oraz myśliwce stealth F-35 w ramach operacji Epic Fury przeciwko Iranowi. Nagrania krążące w serwisie X pokazują wrak drona i odzyskany z niego moduł Kometa – system antenowy GNSS z funkcją antyzakłóceniową, zaprojektowany tak, aby chronić nawigację drona przed walką elektroniczną i poprawiać celność uderzenia.
Konta OSINT na platformie X szybko zidentyfikowały kluczowy komponent – odbiorniki sygnału GNSS typu Taoglas CGGP.18.4.C.02 pochodzenia irlandzkiego, które były już wcześniej znajdowane w rosyjskich dronach Orłan w 2024 roku. Irlandzka firma Taoglas produkuje tanie anteny płatkowe, z których cztery wystarczą do zmontowania jednej Komety.
CYNICZNYM OKIEM: Sankcje zakazują eksportu tych komponentów z USA, Wielkiej Brytanii, Unii Europejskiej i Tajwanu. Anteny i tak trafiają do Rosji przez tajwańskich i chińskich pośredników, lądując w firmach bez stron internetowych w Sankt Petersburgu. Widocznie zakaz eksportu działa jak dieta – wszyscy wiedzą o zasadach, nikt ich nie przestrzega.
Niezależny rosyjski dziennikarz Roman Dobrochotow z serwisu The Insider ustalił, że rosyjscy inżynierowie montują Komety z importowanych części, obchodząc sankcje. Wcześniej komponenty trafiały bezpośrednio do rosyjskiego instytutu badawczego, ale nowsze dostawy realizowane są przez firmy pośredniczące – takie jak Hailang LLC z Sankt Petersburga, o której w internecie nie znajdziemy praktycznie nic.

Technologiczne błędne koło
Wszystkie anteny płatkowe wysyłane do Rosji są przetwarzane pod kodem celnym 854231, obejmującym ogólnie układy elektroniczne – i objętym pełnym zakazem eksportu. Mimo to łańcuch dostaw działa sprawnie, bo kontrola handlu komponentami o podwójnym zastosowaniu pozostaje fikcją w świecie globalnych pośredników.

CYNICZNYM OKIEM: Irlandzka firma produkuje anteny, Tajwan je pośredniczy, Rosja montuje w system wojskowy, Iran instaluje w dronie, a ten uderza w brytyjską bazę. Globalizacja w najczystszej postaci – każdy zarabia, nikt nie odpowiada, a na końcu eksploduje tam, gdzie nie powinno.

Profil Clash Report na platformie X wskazał, że układy Kometa to ten sam system używany w rosyjskich dronach i rakietach atakujących Ukrainę, co sugeruje zwrotny transfer technologii między Moskwą, a Teheranem. Irański dron z rosyjską elektroniką i zachodnimi komponentami, który uderza w bazę NATO – to nie scenariusz filmu szpiegowskiego, lecz nowa rzeczywistość, w której sankcje są jedynie sugestią.



