Tańczące psy-roboty na Pucharze Świata to zapowiedź inwigilacji

Od stadionu do osiedlowego parkingu

Jarosław Szeląg
5 min czytania
Tańczące psy-roboty na Pucharze Świata to zapowiedź inwigilacji

Psy-roboty Spot firmy Boston Dynamics zostają rozmieszczone w wyznaczonych obiektach Pucharu Świata w USA, by przeprowadzać inspekcje bezpieczeństwa na obwodzie. Producent zapewnia, że maszyny „będą wykorzystywane do pomagania personelowi bezpieczeństwa w badaniu takich kwestii, jak podejrzane paczki” lub inne potencjalnie niebezpieczne materiały. Wdrożenie budzi jednak obawy dotyczące postępu technologii inwigilacyjnych.

Te czworonożne maszyny mają krążyć, a nawet tańczyć wokół AT&T Stadium w Dallas oraz w innych obiektach FIFA przed turniejem w 2026 roku. Przesyłają obraz na żywo do ludzkich zespołów za pomocą kamer 360 stopni, czujników termowizyjnych, odbiorników akustycznych oraz wykrywania anomalii opartego na sztucznej inteligencji. Po wiralowym filmiku na TikToku rzecznik Boston Dynamics podkreślił w rozmowie z WFAA, że „roboty nie posiadają funkcji rozpoznawania twarzy”, a na ten moment wykrywają nieupoważnione osoby w strefach o ograniczonym dostępie bez skanowania.

CYNICZNYM OKIEM: Piruet i przechylona główka mają sprawić, że zapomnisz o termowizji i mikrofonach. To nie pies, to kamera, która nauczyła się merdać ogonem.

Od stadionu do osiedlowego parkingu

Hyundai, południowokoreański właściciel Boston Dynamics i główny sponsor FIFA, dodał, że boty „będą wspierać operacje bezpieczeństwa na miejscu”, pomagając zapewnić bezpieczniejsze otoczenie podczas turnieju. Spektakl spodziewa się pół miliona gości, a maszyny mają na nim wyglądać przyjaźnie i nieszkodliwie.

Zdaniem autora tekstu wystarczy jednak odrzucić te szczenięce przechyły głowy, by dostrzec prawdziwe oblicze wdrożenia. Mają to być niestrudzeni mechaniczni wartownicy normalizujący ciągłą inwigilację na amerykańskiej ziemi. Te same platformy mogą jutro patrolować ulice, centra handlowe i wydarzenia w całym kraju, zawsze patrząc i zawsze nagrywając.

To nie jest odosobniony chwyt marketingowy. W Atlancie robotyczne psy stróżujące grasują już po kompleksach mieszkalnych i parkingach, wydając obywatelom polecenia głosowe. Zjawisko szybko staje się codziennością, a nie ciekawostką.

Najbardziej niepokoi to, kto stoi za głośnikiem. Nagrania pokazują mieszkańców, którzy uprzejmie witają jednostki i natychmiast się im podporządkowują, tylko po to, by bot i tak wezwał prawdziwą policję. Głos odpowiadający przez głośnik niesie wyraźny obcy akcent, co rozpaliło spekulacje, że operatorzy oglądający każdy przekaz siedzą tysiące mil stąd, w Indiach.

https://twitter.com/Deaconbluezzz66/status/2043266474962296841

Te same czujniki, różne cele

To nie są jeszcze w pełni autonomiczni terminatorzy. Prawdziwi ludzie, często za granicą, siedzą przed konsolami i decydują, kiedy włączyć syrenę lub zadzwonić po policję. Prywatność, sąsiedztwo i posłuszeństwo obywateli są filtrowane przez oczy zagranicznego centrum obsługi, a zgromadzone dane są przechowywane, analizowane i potencjalnie udostępniane w nieznanym miejscu.

Ta sama platforma, która tańczy do selfie, jest już militaryzowana za granicą. Zaledwie kilka tygodni wcześniej pojawiły się nagrania, na których Chiny wypuszczają wyposażone w karabiny maszynowe roboty-wilki zaprojektowane ze wspólnym „zbiorowym mózgiem”. Pozwala on maszynom polować i koordynować działania w symulowanych walkach ulicznych.

Te polujące w stadach maszyny mają szturmować pozycje i oczyszczać całe miejskie bloki w kilka minut. Wersje niewojskowe są nawet dostępne w sprzedaży dla cywilów. Podczas gdy amerykańskie miasta zlecają egzekwowanie prawa zdalnym zagranicznym operatorom, Chiny zamieniają tę samą technologię w zabójcze roje.

CYNICZNYM OKIEM: Dziś robot prosi grzecznie, byś się odsunął. Jutro ten sam korpus dostanie karabin i aktualizację oprogramowania. Cała różnica to jedna łatka systemowa.

Zapewnienia o „braku rozpoznawania twarzy” brzmią pusto, gdy aktualizacje oprogramowania mogą tę funkcję dołożyć w każdej chwili. Sprzęt już tu jest, a gotowość do rozszerzenia jego roli rośnie za każdym razem, gdy opinia publiczna wzrusza ramionami i przewija kolejny wiralowy klip. Tańczący pies na stadionie posiada dziś te same czujniki i mobilność, co potencjalny egzekutor prawa jutra.

Według autora prawdziwym priorytetem powinno być zabezpieczenie granicy, deportacja przestępców oraz wspieranie organów ścigania odpowiadających przed wyborcami. Tańczące boty to ostrzeżenie, a nie zabawka – sygnał powolnego osuwania się w stronę społeczeństwa opartego na pozwoleniach. W tej wizji obywatel ma przejść dalej, gdy maszyna tak powie, trzymać się z dala od wyznaczonej strefy i nie kwestionować systemu przesyłającego jego życie za ocean.


Chcesz czytać więcej takich treści? Dodaj Cynicy.pl do PREFEROWANYCH ŹRÓDEŁ w Google.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.


TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *