Raport szwedzkiego rządu ujawnia, że członkowie gangów w Szwecji otrzymali z systemu świadczeń społecznych ponad 3,6 miliarda koron (327,5 mln euro), tworząc tzw. „biały” dochód, który legalnie wygląda, ale formalnie wspiera przestępcze struktury. Około 4 000 osób powiązanych z gangami pobierało zasiłki chorobowe, renty czy świadczenia dla bezrobotnych, dzięki czemu gangi miały stabilne, ubezpieczone finansowanie swojej działalności.
System świadczeń – koło ratunkowe dla przestępców
W praktyce szwedzcy podatnicy nieświadomie subsydiują przestępczość zorganizowaną, zapewniając jej stały dochód nawet w okresach, gdy nielegalne aktywności maleją. Szef Agencji Ubezpieczeń Społecznych, Nils Öberg, potwierdza, że system świadczeń stał się częścią modelu biznesowego gangów – dochód „na papierze” łączy się z działalnością przestępczą „poza papierem”.
Raport wskazuje wyraźną nadreprezentację osób z pochodzeniem migracyjnym, zarówno urodzonych za granicą, jak i dzieci migrantów. Dochodzi do skrajnych sprzeczności – formalnie niezdolni do pracy aktywnie kierują gangami, podróżują za granicę, a niektóre z nich mają dziesiątki wyroków. Przykład? Mężczyzna po wypadku, zarejestrowany wraz z diagnozą poważnej niepełnosprawności, regularnie chodził na siłownię i brał udział w operacjach przestępczych.
System wsparcia alimentacyjnego bywa wykorzystywany przez członków gangów – państwo pokrywa alimenty, bo wielu sprawców oficjalnie nie deklaruje dochodów. W 2024 roku 3 600 osób zostało sklasyfikowanych jako niepłacące, co wygenerowało koszt około 118 milionów koron (10,7 mln euro).
Co trzeci podmiot gospodarczy składujący wnioski o zasiłki chorobowe dla pracowników powiązanych z gangami ma bezpośrednie powiązania z przestępczymi środowiskami. Sektory takie jak pomoc osobista są zinfiltrowane na poziomie właścicieli i personelu.
Reakcja rządu i perspektywy zmian prawnych
Minister ubezpieczeń społecznych Anna Tenje określiła sytuację mianem „zdumiewającej”, podkreślając, że publiczne środki powinny trafiać do naprawdę potrzebujących. Rząd planuje ograniczyć finansowy przepływ środków do gangów, m.in. przez nowe przepisy ułatwiające wymianę informacji między urzędami oraz zaostrzenie sankcji wobec oszustów.
Minister pracy Johan Britz nazywa beneficjentów nielegalnych świadczeń „piratami socjalnymi”, alarmując, że podatnicy utrzymują gangsterów.
W Szwecji około 67 500 osób ma powiązania z gangami, z czego 17 500 to aktywni przestępcy. Większość to młodzi mężczyźni, głównie obywatele Szwecji, często z podwójnym lub zagranicznym pochodzeniem. Policja nie zauważa poprawy sytuacji i ostrzega, że rekrutacja pozostaje stabilna.
Autorzy raportu i władze postulują, że przeciwdziałanie wymaga nie tylko działań policyjnych i prokuratorskich, ale też radykalnych zmian w systemie administracji socjalnej. Nowe prawo o jawności danych, które wejdzie w życie w grudniu 2025 roku, ma umożliwić skuteczniejsze wykrywanie nadużyć i blokowanie nieuczciwych wypłat.
CYNICZNYM OKIEM: Państwowe pieniądze idące na socjal w Szwecji to dla gangów niebezpieczny parasol ochronny – legalna przykrywka dla nielegalnych operacji. System, który miał pomagać, stał się maską rozrostu przestępczej ekonomii.
Walcząc z gangami, Szwecja stoi przed wyzwaniem – albo potrafi skutecznie zamknąć te luki w systemie, albo będzie dalej finansować przestępczy biznes kosztem zwykłych obywateli.


