W 2024 roku w Polsce sprzedano rekordowe 263 tysiące mieszkań – najwyższy wynik w tej dekadzie według GUS, przewyższający nawet szczyt z 2021 roku (252,5 tys.) i o 5 proc. wyższy niż w poprzednim roku. Od 2021 sprzedaż nie spadła poniżej 230 tysięcy lokali rocznie, z dominacją transakcji rynkowych (97 proc.), uzupełnionych przetargami i sprzedażą bezprzetargową – to znak, że rynek nieruchomości kwitnie mimo zawirowań gospodarczych.
Za ten skok odpowiada głównie rynek wtórny z 12-procentowym wzrostem sprzedaży rok do roku, podczas gdy pierwotny zanotował spadek o 3 proc. – łącznie sprzedano aż 41 tysięcy więcej mieszkań z drugiej ręki niż nowych. Przeciętne mieszkanie kupujących miało 54 m², a hitem były lokale trzypokojowe, dominujące w 39 proc. transakcji ogółem i aż 41 proc. na rynku wtórnym.
CYNICZNYM OKIEM: Polacy szturmują mieszkania jak w czasach przed pandemią – wtórny rynek rośnie, bo nowe budują wolniej niż marzenia o własnym kącie. A deweloperzy? Widzą spadki i drapią się po głowie, podczas gdy flipperzy z drugiej ręki liczą zyski.

Mieszkaniowe hity: trzypokojowce królują, metraż idealny na rodzinę
Trzypokojowe mieszkania zdominowały rynek (39 proc.), za nimi dwupokojowe (29 proc.) i te z czterema lub więcej pokojami (26 proc.). Na pierwotnym rynku równowaga – po 35 proc. dla dwu- i trzypokojowców – pokazuje, że kupujący szukają przestrzeni na rodziny, nie kawalerek. Średnio 54 m² to złoty środek: kompaktowo, ale komfortowo dla przeciętnej polskiej gospodarstwa.
W dużych miastach szaleństwo trwa: Warszawa na czele z 24,4 tysiącami transakcji (+3,5 proc. r/r), Kraków z 15,3 tys., Wrocław 14 tys., a Gdańsk przekroczył 10 tysięcy – stolica i aglomeracje wciągają większość obrotu, przyciągając marzycieli o wielkomiejskim życiu.
Obcokrajowcy kupili 17,3 tysiące mieszkań, co dało 6,6 proc. całkowitej sprzedaży – lekki wzrost z 6,2 proc. w 2022 i 5,7 proc. w 2023 (wtedy po ok. 14,3 tys.). To stabilny trend: inwestorzy z zagranicy obstawiają Polskę jako bezpieczną przystań, pompując kapitał w nieruchomości mimo rosnącego popytu lokalnego.
CYNICZNYM OKIEM: Rekordowa dekada? 263 tysiące mieszkań poszło w obce ręce tylko w 6,6 proc., ale Polacy walczą o resztę jak o ostatni kawałek tortu. Rynek wtórny bije pierwotny na głowę – bo kto ma czas czekać na nowe, skoro stare można flipnąć z zyskiem?
Co napędza ten szał? Dane GUS malują optymistyczny obraz
Od 2021 rynek trzyma wysoki pułap, z rocznym wzrostem 5 proc. – to nie przypadkowy pik, lecz solidny trend. Mieszkania trzypokojowe jako bestseller (41 proc. wtórnego rynku) podkreślają zmianę pokoleniową: młodzi rodzice wolą przestrzeń niż minimalizm. Warszawa i Kraków dyktują tempo, a cudzoziemcy dodają kolorytu, kupując stabilnie ok. 14-17 tysięcy lokali rocznie.
Ten boom to sygnał: Polska to magnes na nieruchomości w dekadzie zmian – rynek wtórny pędzi, pierwotny zwalnia, ale łącznie 263 tysiące transakcji to dowód na głód posiadania, który nie słabnie.


