Sześć rzadkich sygnałów w miesiąc ostrzega Wall Street

Ostatni raz miało to miejsce przed pandemią w 2020 roku, kiedy S&P runął w przepaść

Jarosław Szeląg
3 min czytania

Pod koniec października rynek zapalił czerwone światło – Hindenburg Omen, techniczny wskaźnik sygnalizujący nadciągający krach, uruchomił alarm. Analitycy ostrzegają: szerokość rynku jest fatalna, spółki o rekordowych kapitalizacjach dominują, a reszta sektorów ledwo zipie. Prognoza? Rotacja w stronę niedocenionych aktywów.

I faktycznie – od 29 października sektorowe losy odwróciły się jak w tanim dramacie finansowym. Dane z SimpleVisor pokazują to czarno na białym: nadwyżkowe stopy zwrotu sektorów względem S&P 500 zmieniły znak. To co przed Omenem ciągnęło w dół, teraz ciągnie w górę – klasyczna rotacja, gdzie liderzy tracą, a maruderzy zyskują.

Poniższy wykres, pokazuje znaczące zmiany koniunktury w poszczególnych sektorach.

Pierwsza kolumna przedstawia nadwyżki zwrotów (w stosunku do indeksu S&P 500) dla każdego sektora od momentu pojawienia się znaku Hindenburga 29 października.

Druga kolumna przedstawia nadwyżki zwrotów w okresie 50 dni poprzedzających pojawienie się tego znaku.

akcje

CYNICZNYM OKIEM: Rynek zawsze nagradza tych, którzy czekali na dnie – reszta płaci za naiwność wierząc w wieczną hossę.

Sześć alarmów w miesiąc – echo pandemii

Od tamtego czasu Hindenburg Omen uruchomił się aż sześć razy w ciągu miesiąca – ostatni raz przed pandemią w 2020 roku, kiedy S&P runął w przepaść. To nie przypadek: wskaźnik mierzy dysproporcje – gdy zbyt wiele akcji bije nowe maksima przy jednoczesnym chaosie na szerokości rynku, szykuje się burza.

akcje

Pytanie brzmi: czy to wstęp do szerszego załamania? Historia sugeruje, że sześć alarmów to nie żarty.

Rotacja czy preludium do korekty?

Hindenburg nie kłamie – po listopadowym sygnale faktycznie doczekaliśmy się przesunięcia funduszy. Liderzy z rynku oberwali, słabsi odetchnęli. Ale z sześcioma sygnałami, optymiści powinni spojrzeć na zegarek: ostatni raz taki klaster poprzedził krach w pandemii, gdzie optymizm zmienił się w panikę szybciej niż korekta bilansów.

CYNICZNYM OKIEM: Inwestorzy kochają rotacje, dopóki nie zamienią się w spiralę spadków – wtedy każdy sektor smakuje tak samo gorzko.

Rynek stoi na rozdrożu: chwilowa korekta liderów na korzyść outsiderów czy sygnał głębszego drawdownu? W świecie, gdzie techniczne Omeny prorokują więcej niż eksperci w garniturach, lepiej mieć plan B – bo historia lubi się powtarzać, zwłaszcza gdy sześć razy puka do drzwi.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *