Ivan Espinosa, dyrektor generalny wartego 8,5 miliarda dolarów japońskiego producenta samochodów Nissan, odpoczywa w sposób, który nie pasuje do stereotypu globalnego korporacyjnego lidera. W niedawnym wywiadzie dla „The Wall Street Journal” wyjawił swoje metody radzenia sobie z presją, które sprowadzają się do jednego podstawowego założenia. „Jak radzę sobie ze stresem? Cóż, staram się po prostu nadal być sobą” – powiedział Espinosa. „W weekendy lubię grać w tenisa. Jeśli nie mogę, gram w golfa. Jestem też muzykiem”.
Szczególnie ciekawym elementem jego rutyny jest aktywność muzyczna. Espinosa gra na perkusji i należy do zespołu, który co jakiś czas spotyka się, by wspólnie muzykować, co według niego stanowi klucz do zachowania równowagi. „To pomaga mi zachować autentyczność i pozostać wiernym sobie” – tłumaczył szef Nissana, podkreślając, że w świecie globalnych koncernów odzyskanie własnej tożsamości bywa trudniejsze niż zamknięcie kwartalnego raportu.

CYNICZNYM OKIEM: Prezes koncernu samochodowego gra na perkusji, żeby „być sobą”. W korporacyjnym świecie autentyczność stała się tak rzadkim towarem, że trzeba ją odzyskiwać za pomocą pałeczek i hobby.
Droga na szczyt i nieunikniona cena
Espinosa rozpoczął karierę w Nissanie w 2003 roku jako specjalista do spraw produktu w dziale planowania firmy w Meksyku. Przez lata awansował, zajmując kluczowe stanowiska w Tajlandii i Europie, zanim w 2016 roku dołączył do globalnej siedziby Nissana w Japonii. Po sprawowaniu kilku funkcji kierowniczych wyższego szczebla, ostatecznie stanął na czele firmy jako dyrektor generalny w kwietniu ubiegłego roku.
W tak dynamicznej karierze, obejmującej wiele krajów i rosnący poziom odpowiedzialności, stres jest nieunikniony. Mimo to Espinosa znalazł równowagę, zwracając się ku muzyce, sportowi i ćwiczeniom fizycznym, zamiast szukać coraz bardziej wyrafinowanych metod zarządzania napięciem.
Inni prezesi, te same recepty
Metoda Espinosy wpisuje się w szerszy wzorzec zachowań kadry zarządzającej. Adam Ross, były dyrektor generalny i współzałożyciel marki kosmetycznej Heyday, polega na tym samym środku odstresowującym co szef Nissana – w 2023 roku powiedział magazynowi „Fortune”, że wysiłek fizyczny jest „katarktyczny”. To stały rytuał wielu kadrowych menedżerów, którzy w pocie i zmęczeniu mięśni szukają tego, czego nie znajdują w sali konferencyjnej.
Alejandro Reynal, dyrektor generalny Four Seasons Hotels and Resorts, powiedział w zeszłym roku na łamach „Harvard Business Review”, że sprawność fizyczna stanowi centralny punkt jego rutyny przywódczej. Zaczyna poranki od treningu i wygospodarowuje chwile ciszy na regenerację przed rzuceniem się w wir pracy.
„Rutyna pomaga mi twardo stąpać po ziemi: wcześnie zaczynam poranki, ćwiczę lub biegam po plaży, jem śniadanie z rodziną i poświęcam kilka chwil na wyciszenie przed rozpoczęciem dnia” – powiedział Reynal. Dodał także kluczową obserwację dotyczącą natury stresu zarządczego.
„Większość stresu znika, gdy ponownie połączysz się z celem – i przypomnisz sobie, że to, co robimy, dotyczy ludzi, a nie presji” – stwierdził szef sieci luksusowych hoteli.
Michael Tennant, założyciel i dyrektor generalny studia Curiosity Lab, opracował precyzyjny poranny rytuał, aby trzymać stres w ryzach. Krótko po przebudzeniu o godzinie 3:00 nad ranem odświeża się, medytuje, prowadzi dziennik i wyznacza swój najważniejszy priorytet na dany dzień, rezerwując poranki na pracę twórczą, zanim przejdzie do wymagających obowiązków menedżerskich. „Mój poranny rytuał to najważniejsza część mojego zarządzania stresem” – powiedział Tennant w rozmowie z magazynem „Fortune”.
CYNICZNYM OKIEM: Prezesi pobudki o trzeciej nad ranem nazywają „praktyką uważności”. Zwykły pracownik, który wstaje o tej porze, nazywa to drugą zmianą.
Keith Lambert, założyciel firmy Oxidizers zajmującej się sprzedażą urządzeń do kontroli zanieczyszczeń, również wstaje z łóżka o wczesnej porze – w niektóre dni już o 3:30 nad ranem. Opisuje siebie jako osobę będącą w ciągłym ruchu, a swoją filozofię ujął krótko: „W momencie, gdy wstaję, zaczynam działać”.
Dni spędza na spacerach, prowadzeniu firmy i czasie z rodziną, twierdząc, że radzi sobie ze stresem, starając się najlepiej jak potrafi „praktykować zrównoważone życie” – formuła brzmiąca uspokajająco, choć w przypadku człowieka wstającego o 3:30 nad ranem domagająca się co najmniej definicji pojęcia równowagi.



