Dyrektor Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol nie owija w bawełnę – trwający trzeci tydzień konflikt w Zatoce Perskiej to „największe w historii zagrożenie dla światowego bezpieczeństwa energetycznego”. W piątkowym wywiadzie dla „Financial Times” ostrzegł, że świat drastycznie niedocenia skali szoku energetycznego, a przywrócenie zakłóconych dostaw ropy i gazu zajmie co najmniej sześć miesięcy. W przypadku niektórych obiektów znacznie dłużej.
Słowa Birola zyskują dramatyczny kontekst w zestawieniu z wydarzeniami ostatnich dni. Izrael uderzył w irańskie zakłady gazowe South Pars, wywołując prawdziwą burzę ogniową. Iran odpowiedział atakami odwetowymi na katarskie obiekty LNG, których powrót do pełnej wydajności może zająć od trzech do pięciu lat. Oba uderzenia przełamały niepisaną zasadę – aktywa wydobywcze przestały być nietykalne, choć Izrael obiecał od tego czasu powstrzymać się od dalszych ataków na irańską infrastrukturę energetyczną.

Goldman Sachs: Brent może pobić rekord z 2008 roku
Ekspert Goldman Sachs ds. surowców Daan Struyven przedstawił krótkoterminowe prognozy, które nie napawają optymizmem. Ceny ropy prawdopodobnie utrzymają trend wzrostowy, dopóki przepływy przez Cieśninę Ormuz pozostaną na bardzo niskim poziomie. Cena ropy Brent może przekroczyć historyczne maksimum z 2008 roku, jeśli rynek skoncentruje uwagę na ryzyku długotrwałych zakłóceń.
Struyven ostrzega również, że jakikolwiek wzrost postrzeganego ryzyka wprowadzenia przez USA ograniczeń eksportowych jeszcze bardziej powiększy spread między ropą Brent, a WTI. Administracja Trumpa na razie zaprzeczyła tym obawom – ale słowo kluczowe brzmi „na razie”.
5 z 7 największych historycznych wstrząsów związanych z podażą ropy naftowej w ciągu ostatnich 50 lat miało charakter długotrwały

CYNICZNYM OKIEM: Pięć z siedmiu największych szoków podażowych ropy w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat miało charakter trwały. Ale tym razem na pewno będzie inaczej – jak zawsze.
Analityczka Goldman Sachs Julia Żestkowa Grigsby szacuje, że całkowite wstrzymanie produkcji osiągnęło poziom 9,2 miliona baryłek dziennie – wynikające głównie z zapobiegawczych ograniczeń i zarządzania zapasami. Ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz pod koniec tygodnia wykazuje znikomą aktywność.

Regionem najbardziej dotkniętym szokiem jest Azja ze względu na silne uzależnienie od importu energii z Zatoki. Michael Williamson z Komisji Gospodarczo-Społecznej ONZ ds. Azji i Pacyfiku potwierdził wprost: „Kraje narażone na te zakłócenia dostaw nie znajdują się w Europie ani w obu Amerykach; znajdują się one tak naprawdę w regionie Azji”.

Ramnath Iyer z amerykańskiego Instytutu Ekonomii Energii i Analiz Finansowych ostrzega, że Azja powinna przygotować się na „kaskadowe skutki uderzające we wszystkie rodzaje działalności gospodarczej”. Ceny oleju napędowego w USA już przekroczyły 5 dolarów za galon.
CYNICZNYM OKIEM: Birol mówi, że świat niedocenia zagrożenia. Rynki odpowiadają, że to tylko przejściowe. Historia energetyki zna ten dialog na pamięć – i zawsze kończy się tak samo.


