W listopadzie 2025 r. Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) w USA zaskoczyły opinię publiczną, publikując aktualizację, która sugeruje, że nie ma jednoznacznych dowodów wykluczających możliwość, iż szczepionki mogą powodować autyzm u niemowląt. To znacząca odmiana w stosunku do poprzednich oświadczeń agencji, które do tej pory jednoznacznie zaprzeczały wszelkim takim związkom.
Na stronie CDC z 19 listopada pojawiło się stwierdzenie, że wcześniejsze badania nie wykluczyły możliwości związku szczepionek z autyzmem i że część badań wskazujących na takie połączenie została ignorowana przez władze zdrowotne. CDC powołuje się m.in. na artykuł z 2006 roku, w którym rodzice dzieci z autyzmem wyrażali przekonanie, że to szczepienia wywołały u ich pociech zaburzenia rozwojowe.
CYNICZNYM OKIEM: W świecie, gdzie dawno porzucono prostotę jednoznacznych odpowiedzi, CDC właśnie porzuca stare pewniki, wprowadzając zamęt wśród rodziców i ekspertów. Czy prawda jest taka, że nikt nie chce przyznać, że nie wszystko wie?
Reakcje środowisk i eksperckie kontrowersje
Zmiana stanowiska CDC została entuzjastycznie przyjęta przez organizacje antyszczepionkowe, takie jak Children’s Health Defense, które domagają się dalszych badań i zwracają uwagę na możliwy wpływ składników szczepionek, np. soli aluminium, jako adiuwantów.
Również sekretarz zdrowia Robert F. Kennedy Jr. i były prezydent Donald Trump wielokrotnie promowali tezę o związku szczepionek z autyzmem, choć ich argumenty były wcześniej krytykowane i uważane za sprzeczne z konsensusem naukowym.
„Chociaż przyczyny autyzmu prawdopodobnie są wieloczynnikowe, nie ustalono naukowych podstaw, by całkowicie wykluczyć jeden potencjalny czynnik,” podało CDC. „Na przykład, jedno badanie wykazało, że adiuwanty aluminiowe w szczepionkach miały najwyższą statystyczną korelację ze wzrostem częstości autyzmu spośród wielu podejrzewanych przyczyn środowiskowych. Korelacja nie dowodzi przyczynowości, ale zasługuje na dalsze badania.”
Niewielu badaczy wykazało związek między niektórymi szczepionkami a autyzmem, podczas gdy inne badania nie wykryły podwyższonego ryzyka autyzmu po szczepieniach MMR (odra, świnka, różyczka), w tym dwa artykuły cytujące Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS), agencję nadrzędną CDC, w raporcie z 2021 roku, stwierdzające brak dowodów na wywołanie autyzmu przez szczepionkę.
Wcześniejszy raport wskazywał, że dowody były niewystarczające, by wykluczyć związek między szczepionkami przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi i wirusowemu zapaleniu wątroby typu B a autyzmem.
Z drugiej strony, liczne badania epidemiologiczne, w tym wielkie, oparte na analizach milionów dzieci, nie wykazały związku między szczepieniami (w tym MMR), a autyzmem. Przykładowo, badanie z Danii z 2025 r. objęło ponad 1,2 mln dzieci i nie potwierdziło ryzyka zwiększonego autyzmu związanego ze szczepieniami czy związkami glinu w nich zawartymi. Wyniki te zostały jednak publicznie podważone przez polityków, co świadczy o głębokim podziale pomiędzy nauką, a polityką.
Naukowy chaos i ryzyko spadku wyszczepialności
Ekspertka epidemiologii Katelyn Jetelina wyraziła obawy, że nowa narracja CDC podważa zaufanie do szczepień, a Dr Jake Scott z Uniwersytetu Stanforda ostrzegła, że takie zmiany mogą skłonić rodziców do opóźniania lub rezygnacji z zaszczepienia dzieci, co może grozić wybuchem epidemii chorób zakaźnych.
CDC utrzymuje, że choć nie można całkowicie wykluczyć żadnego czynnika przyczyniającego się do autyzmu, to stan wiedzy nie wskazuje na jednoznaczne powiązanie ze szczepionkami. Zmiana tone wpisu ma skłonić do dalszych badań, które obecnie prowadzi Departament Zdrowia i Opieki Społecznej USA.
Aktualizacja CDC wprowadza zamęt i kontrowersje w temacie bezpieczeństwa szczepień i ich ewentualnego związku z autyzmem. Choć naukowe dowody jednoznacznie zaprzeczają takim powiązaniom, to brak definitywności, polityczne naciski i presja społeczna tworzą przestrzeń dla niepewności.
Ważne jest, by decyzje dotyczące szczepień podejmować na podstawie rzetelnych, wieloletnich badań epidemiologicznych, uwzględniając znany charakter autyzmu jako zaburzenia o podłożu wieloczynnikowym.


