Po raz pierwszy od pół wieku Stany Zjednoczone i Rosja nie są już objęte żadnym obowiązującym porozumieniem nuklearnym. Traktat New START, ostatni filar kontroli zbrojeń strategicznych między dwoma największymi mocarstwami atomowymi, wygasł 4 lutego 2026 roku – bez przedłużenia, bez podpisanego następcy.
Rosyjskie agencje, w tym TASS i Wedomosti, potwierdziły, że Waszyngton nie odpowiedział na wrześniową propozycję Władimira Putina, by dobrowolnie utrzymać limity liczby głowic i systemów ich przenoszenia przez następny rok. Tekst traktatu nie przewidywał kolejnego formalnego rozszerzenia, a od 5 lutego świat wchodzi w przestrzeń bez jakichkolwiek prawnych ograniczeń atomowych.
CYNICZNYM OKIEM: Zegar zagłady znów przyspiesza – jakby zsynchronizował się z kalendarzem wyborczym.
Sześć miesięcy „dobrej woli”
Według ustaleń Axios, w ostatnich godzinach przed wygaśnięciem dokumentu dyplomaci obu państw prowadzili tajne rozmowy w Abu Zabi. Nie zakończyły się one podpisaniem nowej umowy, lecz nieformalnym porozumieniem o wzajemnym przestrzeganiu zasad New START przez najbliższe sześć miesięcy.
To gest bardziej symboliczny niż bezpieczny – obie strony mogą w każdej chwili zwiększyć liczbę rozmieszczonych głowic. Amerykańscy urzędnicy przyznają, że „rozmawiają o aktualizacji zasad”, ale brak decyzji obu prezydentów czyni sytuację tymczasową i chwiejnie polityczną.

Trump, Rubio i „chiński czynnik”
Sekretarz stanu Marco Rubio wyjaśnił, dlaczego Biały Dom pozwolił traktatowi wygasnąć: „Nie można mówić o kontroli zbrojeń w XXI wieku bez udziału Chin.” Pekin – z błyskawicznie rosnącym arsenałem – pozostaje poza jakimikolwiek globalnymi umowami.
To argument, który Donald Trump powtarza od swojego pierwszego urzędowania: dotychczasowe układy z Moskwą są anachroniczne, jeśli nie obejmują ekspansywnego supermocarstwa azjatyckiego.
Jest to od dawna powtarzana skarga Trumpa, sięgająca czasów jego pierwszej kadencji, kiedy to pojawiły się podobne zarzuty dotyczące istniejących ram kontroli zbrojeń.
Podobną opinię wyraził w czwartkowym poście na Truth Social.

CYNICZNYM OKIEM: Dla Białego Domu nowy START ma sens tylko wtedy, gdy obejmie Pekin – czyli wtedy, gdy świnie nauczą się latać, a generałowie mówić po mandaryńsku.
Na razie obowiązuje cisza. Rosja oficjalnie „wyraża żal”, USA deklarują „działanie w dobrej wierze”. W praktyce jednak oba kraje mogą teraz swobodnie rozwijać strategiczne systemy broni, testować nowe głowice i manewrować arsenałami bez inspekcji i limitów.
Po wygaśnięciu New START świat znalazł się w niezbadanym terytorium – między erą kontroli a powrotem do zimnowojennej logiki równowagi strachu.
W 1972 roku podpisano pierwszy traktat SALT. Dziś, pięć dekad później, ostatecznie się skończył. Teraz to nie biurokraci w Genewie, lecz generałowie w Moskwie, Pekinie i Waszyngtonie piszą nowy rozdział historii atomowego świata – i nikt nie wie, gdzie postawią kropkę.


