Europejski Bank Centralny wypowiedział słowo, którego europejscy inwestorzy boją się najbardziej – stagflacja. EBC utrzymał w czwartek stopy procentowe na niezmienionym poziomie 2%, jednocześnie ostrzegając, że wojna w Iranie może jednocześnie podbić inflację i zdusić wzrost gospodarczy. Decyzja była zgodna z przewidywaniami wszystkich analityków w ankiecie Bloomberga, ale towarzyszący jej przekaz wywołał natychmiastową reakcję rynków.

Kurs euro zanotował spadki po posiedzeniu.

Rentowności dwuletnich niemieckich obligacji skarbowych (Bunds) gwałtownie wzrosły w ciągu nocy – dodatkowo napędzane zaskakująco jastrzębim tonem Banku Anglii.

Wojna dyktuje warunki europejskiej gospodarce
Komunikat EBC nie pozostawia złudzeń co do skali niepewności. „Wojna na Bliskim Wschodzie sprawiła, że perspektywy stały się znacznie bardziej niepewne, tworząc ryzyko wzrostu inflacji i ryzyko spadku wzrostu gospodarczego” – stwierdzili urzędnicy.
Bank przyznał wprost, że konflikt „będzie miał istotny wpływ na inflację w krótkim okresie poprzez wyższe ceny energii”, zastrzegając że średniookresowe konsekwencje zależą od intensywności i czasu trwania walk.
Nowa kwartalna prognoza EBC, oparta na danych zebranych do 11 marca, aby uwzględnić wybuch wojny, wskazała na szybszą inflację i wolniejszy wzrost – klasyczna definicja stagflacyjnej pułapki, z której nie ma łatwego wyjścia za pomocą polityki monetarnej.
Oddzielna analiza scenariuszowa banku centralnego jest jeszcze bardziej niepokojąca. „Przedłużające się zakłócenia w dostawach ropy i gazu spowodowałyby, że inflacja znajdzie się powyżej, a wzrost gospodarczy poniżej prognoz bazowych” – stwierdził EBC.
CYNICZNYM OKIEM: EBC jest „zdeterminowany, aby zapewnić stabilizację inflacji na poziomie 2%”, ale jednocześnie przyznaje, że o wszystkim zdecyduje wojna, na którą nie ma żadnego wpływu. Determinacja bez narzędzi – ulubiona dyscyplina bankierów centralnych.

Unia Europejska ostrzegła, że inflacja może przekroczyć 3% w 2026 roku, jeśli cena ropy Brent utrzyma się w pobliżu 100 dolarów za baryłkę, a ceny gazu pozostaną podwyższone przez dłuższy czas. Niektórzy ekonomiści przewidują nawet wzrost powyżej 4%, jeśli problemy będą się utrzymywać.
Rada Prezesów zadeklarowała, że jest „dobrze przygotowana do poruszania się w warunkach tej niepewności” i będzie podejmować działania z posiedzenia na posiedzenie. EBC ponownie oświadczył, że jest zdeterminowany, by utrzymać cel inflacyjny na poziomie 2% w średnim okresie.
CYNICZNYM OKIEM: Europa przez lata uzależniała się od taniej rosyjskiej energii, a teraz odkrywa, że wojna w Zatoce Perskiej też potrafi podnieść rachunki. Dywersyfikacja energetyczna – temat na kolejne dziesięć szczytów bez konkluzji.
To, jak dotkliwie Europa odczuje skutki walk, zależy od czasu ich trwania – a to pozostaje największą niewiadomą, na którą ani EBC, ani żaden inny bank centralny nie ma odpowiedzi. Inwestorzy, którzy liczyli na bardziej gołębi przekaz otwierający drogę do obniżek stóp, zamiast tego usłyszeli ostrzeżenie przed scenariuszem, w którym obniżanie stóp staje się niemożliwe bez ryzyka dalszego rozpalenia inflacji.



