Po otwarciu azjatyckich rynków cena srebra runęła o blisko 20%, kasując całe odbicie z ostatnich trzech dni. To najgłębszy spadek od czasu nominacji Kevina Warsha na szefa Fed, po której rynek metali stracił łącznie już około 40%.
Christopher Wong z Oversea-Chinese Banking Corp mówi wprost: „Nastroje są kruche w większości klas aktywów. Mamy błędne koło paniki przy niskiej płynności.”

CYNICZNYM OKIEM: Kruszec, który miał chronić przed chaosem, właśnie się z nim zaprzyjaźnił.
Złoto i Bitcoin też w ogonie
Na kłopoty srebra odpowiadają też inne aktywa. Złoto spadło o 4–5%, odbijając się od granicy 5000 dolarów, która okazała się oporem nie do przejścia. Bitcoin zszedł poniżej 70 tys. dolarów, tracąc impet po dwóch tygodniach spekulacyjnego szału.
Analitycy Standard Chartered zapowiadają, że zmienność utrzyma się do czasu większej jasności w sprawie polityki monetarnej. Ich zdaniem część przeceny to efekt wycofywania środków z funduszy ETF i realizacji zysków, choć fundamenty pozostają nienaruszone.
Chiński efekt domina
Według Goldman Sachs wcześniejsza zmienność nie wynikała z działań Chin – giełda SHFE, gdzie handlują chińscy spekulanci, była wówczas zamknięta. Teraz jednak moment paniki zbiegł się z otwarciem rynków w Państwie Środka, co sugeruje, że chińscy inwestorzy „pociągnęli za spust”.

Choć Chiny wciąż dominują w zakupach fizycznych kruszców, papierowy rynek spekulacyjny dopiero raczkuje. Wystarczyła jednak fala wyprzedaży, by relacja cen złota do srebra przebiła poziom 65:1, najwyższy od sześciu tygodni.

To brutalne przypomnienie o delikatnej równowadze między fizycznym, a elektronicznym rynkiem metali – i o tym, że jeden impuls z Szanghaju potrafi przewrócić stół w Londynie i Nowym Jorku.
Rynek metali zachowuje się jak sejsmograf globalnego strachu: gdy dolar rośnie, srebro topnieje, a Bitcoin traci aurę cyfrowego złota.
Póki Fed nie pokaże mapy swojego kursu, inwestorzy dryfują między złotem, stablecoinem i paniką. A srebro – ten odwieczny „biedniejszy kuzyn złota” – znów przypomniało, że na końcu każdej manii stoi grawitacja.


