Europejskie aktywa przeżywają trzecią największą wyprzedaż w ciągu ostatniej dekady, a wskaźniki pozycjonowania inwestorów spadły do poziomów, które analitycy JPMorgan opisują jednym słowem: „bardzo niski”.

Połączony wskaźnik pozycjonowania w Europie runął do zaledwie 3. percentyla od 2015 roku – co oznacza, że przez ostatnie dziesięć lat inwestorzy niemal nigdy nie byli nastawieni tak negatywnie do europejskich rynków.
JPMorgan precyzuje skalę exodusu: „Nasz połączony wskaźnik pozycjonowania w UE spadł do zaledwie 3. percentyla od 2015 roku i poniżej -1,5z według stanu na 27 marca. Podobnie, 4-tygodniowa zmiana pozycjonowania spadła poniżej -2z… jest to najbardziej negatywny wynik od zeszłorocznego Dnia Wolności i wyjątkowo pesymistyczny w porównaniu z przeszłością.” Dane obejmują fundusze hedgingowe, fundusze CTA oraz inwestorów typu long-only – wszyscy uciekają jednocześnie.

Krótka sprzedaż miażdży długie pozycje
Goldman Sachs Prime potwierdza obraz totalnej kapitulacji. Europa była sprzedawana netto przez piąty miesiąc z rzędu – a w siedmiu z ostatnich ośmiu miesięcy. Odnotowano największą procentową sprzedaż netto od marca 2025 roku, napędzaną przez krótką sprzedaż przewyższającą długie zakupy w stosunku 2,2 do 1.

Fundusze CTA, czyli Commodity Trading Advisors, dołożyły własny rekord. Ich jednomiesięczna zmiana pozycjonowania osiągnęła najbardziej ekstremalny poziom wyprzedaży w całej historii obejmowanej przez dostępne dane. To nie korekta – to zorganizowana ewakuacja.

CYNICZNYM OKIEM: Europa przez lata przekonywała świat, że jest bezpieczną przystanią stabilności i regulacji. Inwestorzy w końcu uwierzyli – tyle że w stabilność spadków.
Panika nie ogranicza się do rynku akcji. Na rynku walutowym dalszy spadek skośności opcji sugeruje, że inwestorzy masowo przeszli na krótkie pozycje wobec euro. Dane Société Générale potwierdzają, że negatywne nastawienie przenika każdą klasę aktywów powiązaną z Europą – od akcji, przez waluty, po instrumenty pochodne.

Skala wyprzedaży stawia obecną sytuację w jednym rzędzie z najbardziej dramatycznymi momentami rynkowymi ostatnich lat. Porównanie do „Dnia Wolności” – czyli zeszłorocznego szoku taryfowego – mówi samo za siebie o poziomie strachu wśród zarządzających kapitałem.
CYNICZNYM OKIEM: Hasło „kupuj europejskie” najwyraźniej dotyczy tylko sera i wina. Jeśli chodzi o akcje, globalny kapitał woli trzymać się od Starego Kontynentu na bezpieczną odległość dwóch oceanów.



