W cieniu narastającego kryzysu USA–Iran koalicja pod wodzą Amerykanów ewakuuje żołnierzy z bazy lotniczej Erbil w irackim Kurdystanie. Norwegia, Niemcy, Szwecja, Włosi i Francuzi zmieniają umiejscowienie sił, obawiając się irańskich rakiet i dronów. USA i Węgry zostają – baza przy cywilnym lotnisku staje się coraz bardziej oczywistym celem.
Od 2018 roku Erbil regularnie obrywa od Iranu i jego proxy: drony, rakiety, ataki na pola gazowe. W lipcu 2025 zestrzelono samobójczy dron nad lotniskiem, w styczniu irańskie siły zabiły kurdyjskiego bojownika. Ekspert Rudaw Research Center Ziryan Rojhelati ostrzega: „W wojnie USA–Iran Kurdystan stanie się frontem.”

CYNICZNYM OKIEM: Sojusznicy Trumpa pakują walizki, Amerykanie salutują – klasyka koalicji: strach wspólny, odwaga jednostkowa.
Trump szykuje uderzenie, Iran grozi
Pentagon ustawił 100 tankowców, grupy lotniskowców i myśliwce w regionie. Trump nie wyklucza ataku, jeśli czwartkowe negocjacje nuklearne w Genewie spełzną. Irański ambasador przy ONZ ostrzegł 19 lutego: wszystkie bazy USA w regionie to legalne cele.
Erbil, z <2000 żołnierzami po wycofaniu z Bagdadu i Al-Asad, stał się jedyną dużą bazą USA w Iraku – idealny cel do demonstracji. Były wiceszef Pentagonu Michael Mulroy: „Ewakuacja z Erbilu to znak, że uderzenie jest blisko.” Norwegia potwierdziła relokację 60 żołnierzy, Holandia „monitoruje”.
CYNICZNYM OKIEM: Iran rysuje celowniki na mapie, Europa rysuje plany ewakuacji – dyplomacja w stylu XXI wieku.
Kurdowie w krzyżowym ogniu
Koalicja przeniosła sztab do Erbilu i Kuwejtu po oddaniu Bagdadu NATO i Al-Asad Irakowi (2024–2025). Erbil Air Base przy cywilnym lotnisku to teraz samobójczy cel – atak irański pokaże Kurdom cenę sojuszu z USA. Nicholas Heras z New Lines Institute: „Iran chce złamać lokalnych partnerów Ameryki.”
NYT donosi, że Trump skłania się ku uderzeniu w najbliższych dniach, by wymusić ustępstwa. Pentagon minimalizuje ekspozycję – rotacja to minimum przed wojną. Erbil płonie w propagandzie: Kurdowie między irańską zemstą, a amerykańską nadzieją.
W regionie, gdzie bazy USA to magnes na rakiety, ewakuacja sojuszników to cichy alarm. Trump gra na czas i strach, Iran na odwet i propagandę. Czwartek w Genewie zdecyduje: deal czy drony nad Erbilem. Koalicja się kurczy, napięcie rośnie – Bliski Wschód czeka na iskrę.


