Krążące w mediach społecznościowych nagrania z Nigerii wywołały szok i przerażenie, ukazując grupy mężczyzn, którzy w biały dzień gonią, obnażają i napastują seksualnie kobiety podczas tradycyjnego festiwalu „płodności” w południowym stanie Delta. Sprawę nagłośnił portal news.com.au, a drastyczne materiały szybko obiegły cały świat.
Incydenty miały miejsce 19 marca podczas festiwalu Alue-Do w Ozoro, rytuału odbywającego się co trzy lata w społeczności Uruamudhu w królestwie Ozoro. Wydarzenie to, mające w założeniu przywołać błogosławieństwo dla mężatek borykających się z problemami z poczęciem, obejmuje procesje do lokalnej świątyni. Według doniesień lokalne zwyczaje nakazują niezamężnym kobietom pozostanie w domach, jednak materiały filmowe ukazały młode kobiety uciekające przez zatłoczone ulice, ścigane przez tłumy, które rozdzierały ich ubrania, obmacywały je i poddawały publicznemu upokorzeniu, podczas gdy przechodnie nagrywali zajścia, a w niektórych przypadkach zdawali się dopingować sprawców.
Aresztowania, hospitalizacje i wstrząsające relacje
Drastyczne nagrania szybko rozprzestrzeniły się na platformach takich jak X, Instagram i Facebook, podsycając narodowe oburzenie i napędzając popularność hashtagów takich jak #endsexualviolence. Policja stanu Delta zareagowała falą aresztowań.
Władze potwierdziły, że w areszcie przebywa co najmniej 15 osób, w tym lider społeczności oraz kilku młodych mężczyzn zidentyfikowanych na nagraniach – donosi BBC. Rzecznik policji Bright Edafe opisał te sceny jako „niepokojące, obrzydliwe i żenujące”, dodając, że podejrzani zostali przekazani do Stanowego Wydziału Dochodzeń Kryminalnych w celu postawienia ich przed sądem.
Śledztwo trwa, choć urzędnicy zauważyli, że do tej pory nie wpłynęły żadne formalne skargi dotyczące gwałtu. Poinformowano jednocześnie, że niektóre kobiety wymagały hospitalizacji po napaściach.
CYNICZNYM OKIEM: Tradycja miała sprowadzać błogosławieństwo dla bezpłodnych żon, a sprowadziła zwyczaj polowania na obce kobiety w biały dzień. Telefony nagrywały, tłum dopingował, a następnym razem rytuał odbędzie się znowu – za trzy lata.
Jedna z rzekomych ofiar powiedziała policji, że została zaatakowana zaledwie kilka minut po przybyciu na wydarzenie nazwane „festiwalem gwałtu”. Według dziennika Daily Express opisała ona przerażającą scenę, jaka rozegrała się tuż po jej wyjściu z pojazdu.
„Natychmiast po tym, jak wysiadłam, zaczęli krzyczeć: trzymajcie ją, trzymajcie ją, to kobieta i rzucili się na mnie jak pszczoły” – powiedziała domniemana ofiara. „Wielki tłum zaczął szarpać moje ubrania, aż rozebrali mnie do naga. Ciągnęli mnie za piersi i dotykali całego ciała. Krzyczałam o pomoc”.
Działaczki na rzecz praw kobiet twierdzą, że nie jest to pierwsze wydarzenie, podczas którego doszło do masowych gwałtów. Ich zdaniem skala zjawiska pokazuje głęboko zakorzenione przyzwolenie społeczne.
„Tu nie chodzi tylko o to, co wydarzyło się na tych filmach” – powiedziała Rita Aiki, aktywistka z organizacji Women’s Rights Advancement and Protection Alternative, cytowana przez New York Post. „Chodzi o warunki, które umożliwiają taką przemoc w miejscu publicznym, na oczach tylu ludzi, z których nikt nie reaguje”.
Aktywistka dodała mocną diagnozę dotyczącą stanu nigeryjskiego społeczeństwa. „To mówi nam coś o tym, co staje się normą w danym społeczeństwie” – podsumowała Aiki, wskazując na bierność świadków jako element równie groźny, jak sama przemoc sprawców.



