Od lat strzeliste szczyty Himalajów przyciągają do Nepalu tysiące poszukiwaczy przygód. Jednak według prokuratorów wielu z tych turystów wpadło w starannie zaplanowaną pułapkę – ich właśni przewodnicy potajemnie podawali im sodę oczyszczoną, aby wywołać ciężkie dolegliwości, tylko po to, by zostali „uratowani” w ramach wysoce dochodowego procederu wyłudzeń ubezpieczeniowych. Władze Nepalu wniosły do Sądu Rejonowego w Katmandu oskarżenia o przestępczość zorganizowaną i oszustwa przeciwko 32 osobom w następstwie rozległego, wielomiesięcznego śledztwa, które obnażyło skalę korupcji w nepalskim sektorze turystycznym.
Sprawa dotyczy głębokiej sieci wpływowych udziałowców branży – właścicieli agencji trekkingowych, operatorów śmigłowców i dyrektorów szpitali. Dziewięciu podejrzanych stanęło przed sądem w niedzielę, podczas gdy 23 pozostałych przebywa na wolności. „Akt oskarżenia został złożony w sądzie. Sąd protokołuje zeznania oskarżonych, nadając wysoki priorytet tej głośnej sprawie korupcyjnej” – powiedział Dipak Kumar Shrestha, rzecznik Sądu Rejonowego w Katmandu.
Soda w jedzeniu, śmigłowiec w rachunku
Mechanizm oszustwa był tak cyniczny, jak skuteczny. Według śledczych agencje trekkingowe celowo doprowadzały swoich klientów do choroby, dosypując do ich jedzenia sodę oczyszczoną, która może powodować silne dolegliwości żołądkowo-jelitowe przypominające chorobę wysokościową lub zatrucie pokarmowe. Gdy wędrowcy stawali się niezdolni do dalszej drogi, agencje zmuszały ich do wyrażenia zgody na awaryjną ewakuację śmigłowcem.
Następnie operatorzy przygotowywali sfałszowaną dokumentację medyczną i lotniczą, aby obciążyć międzynarodowe firmy ubezpieczeniowe wygórowanymi kosztami tych „widmowych” sytuacji kryzysowych. Nielegalne zyski były dzielone między przewodników, firmy helikopterowe, agencje trekkingowe oraz współpracujące szpitale, w których turyści mieli być rzekomo leczeni.
Według policyjnych akt grupa wyłudziła co najmniej 19,69 miliona dolarów z pieniędzy ubezpieczeniowych. Firma Mountain Rescue Service zorganizowała 171 podejrzanych akcji ratunkowych spośród 1248 przeprowadzonych, zarabiając szacunkowo 10,3 miliona dolarów we współpracy z lokalnymi szpitalami.
Nepal Charter Service jest oskarżona o wyprowadzenie około 8,2 miliona dolarów, a Everest Experience and Assistance ma na koncie wyłudzenia rzędu 1,1 miliona dolarów. W styczniu służby aresztowały sześciu dyrektorów z trzech czołowych agencji ratownictwa górskiego – policja potwierdziła, że agencje te nie tylko wymuszały niepotrzebne ewakuacje, ale systematycznie fabrykowały dokumenty wymagane do przywłaszczenia funduszy ratunkowych.
CYNICZNYM OKIEM: Przewodnik górski, który truł klientów, żeby ich potem ratować za pieniądze ubezpieczyciela – to nie przestępczość zorganizowana, to model biznesowy z pełnym cyklem obsługi klienta. Od zatrucia do faktury, wszystko pod jednym dachem.
Tajemnica poliszynela, którą ignorowano latami
Prokuratorzy domagają się od oskarżonych łącznych grzywien w wysokości 1,51 miliarda rupii nepalskich, co odpowiada około 11,3 miliona dolarów. Kary różnią się w zależności od indywidualnych wykroczeń.
Oszukańcze akcje ratunkowe od dawna były tajemnicą poliszynela w Katmandu, poważnie szkodząc reputacji Nepalu na globalnym rynku turystyki przygodowej. W ostatnich latach kilku głównych międzynarodowych ubezpieczycieli, w tym Travellers Assists, całkowicie przestało sprzedawać polisy turystom wędrującym po Nepalu z powodu powszechnych oszustw.
Historia instytucjonalnego ignorowania problemu jest równie wymowna co samo oszustwo. Po doniesieniach międzynarodowych mediów w 2018 roku rząd Nepalu powołał komisję śledczą złożoną z urzędników ds. turystyki. Ustalenia komisji nigdy nie zostały podane do wiadomości publicznej, a zamieszane firmy nie poniosły żadnych konsekwencji dyscyplinarnych. Przez kolejne lata proceder trwał w najlepsze, generując miliony dolarów zysku kosztem nieświadomych turystów i międzynarodowych ubezpieczycieli.
CYNICZNYM OKIEM: Nepal w 2018 roku powołał komisję, która nic nie znalazła. W 2026 roku prokuratura znalazła 20 milionów dolarów oszustw. Widocznie komisja szukała na niewłaściwym szczycie.
Dla tysięcy turystów planujących trekking w Himalajach ta sprawa jest ostrzeżeniem – systemy zaprojektowane w celu zapewnienia bezpieczeństwa alpinistom zostały przekształcone w narzędzia wyzysku. Ci, którzy ufali swoim przewodnikom dosłownie życiem, odkrywają teraz, że w niektórych przypadkach to zaufanie było towarem, na którym zarabiano podwójnie – najpierw wywołując chorobę, a potem wystawiając rachunek za jej leczenie.



