Kathy Ruemmler, była prawniczka Białego Domu za prezydentury Baracka Obamy i wieloletnia szefowa prawna Goldman Sachs, odchodzi z banku 30 czerwca 2026 roku. Powód oficjalny: „odwracanie uwagi mediów”. Rzeczywisty: ujawnione dokumenty DOJ pokazują jej bliskie powiązania z Jeffreyem Epsteinem, miliarderem skazanym za handel nieletnimi.
Ruemmler miała przekonywać Goldmana, że jej relacja z Epsteinem była „czysto zawodowa”. Tymczasem korespondencja z lat 2014–2019 ujawnia dziesiątki spotkań, przyjazne maile i pomoc w PR po „sweetheart deal” z 2008 roku, gdy Epstein uniknął surowej kary za prostytucję z nieletnimi.

CYNICZNYM OKIEM: Wall Street kocha insiderów – dopóki nie okazuje się, że insiderzy mają wyspę z nieletnimi.
Prezenty, kłamstwa i Rothschildowie
Epstein obsypywał Ruemmler luksusami: Hermes za 9400 dolarów, zegarek Apple Hermes i pakiety spa w Four Seasons. Ona zaprzeczała lobbingowi na jego rzecz, twierdząc: „Nie broniłam go przed sądami, mediami ani rządem”.
Dokumenty DOJ pokazują odwrotnie: Ruemmler pomagała Epsteinowi formułować oświadczenia obronne. Była też wymieniona jako wykonawczyni jego testamentu (usunięta przed śmiercią w 2019 roku).
Wcześniej jako prawniczka Obamy załatwiła korzystne ugody dla Rothschildów, za co miała zgarnąć 10 milionów dolarów (Epstein – 25 milionów).
CYNICZNYM OKIEM: Od Obamy do Epsteina, od Rothschildów do Goldman Sachs – kariera Ruemmler to mapa elit, gdzie prawo spotyka się z lobbingiem.
Goldman „żegna z żalem”
CEO David Solomon bronił Ruemmler od 2023 roku, gdy wyszły pierwsze powiązania. Teraz bank „żegna się z żalem”, choć FT sugeruje zmuszenie do rezygnacji. Ruemmler twierdzi, że „żałuje znajomości z Epsteinem” i nie wiedziała o jego zbrodniach.
Ujawnione 3 miliony stron dokumentów DOJ obnażyły sieć wpływów miliardera: od Clintonów po Rice i Rothschildów. Ruemmler była jednym z ogniw.
Skandal Epsteina wraca – tym razem z Wall Street. Kathy Ruemmler płaci cenę dyskretnych kolacji i maili, które miały zostać na zawsze prywatne. Goldman zyskuje „czystość”, a historia pokazuje: elity zawsze znajdą prawnika – dopóki nie okaże się, że prawnik ma własnego Epsteina.


