Shell wywołał tajfun? Greenpeace chce odszkodowań za „70% burzy”

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych spraw sądowych XXI wieku

Adrian Kosta
6 min czytania

Shell Oil został pozwany w Londynie za „spowodowanie tajfunu” na Filipinach. To nie satyra, lecz realny pozew złożony w Royal Courts of Justice – przez grupę filipińskich ofiar, wspieraną przez Greenpeace i Friends of the Earth. To, co brzmi jak metafora o „burzy klimatycznej”, stało się dosłownym oskarżeniem w jednej z najbardziej kontrowersyjnych spraw sądowych XXI wieku.

CYNICZNYM OKIEM: Kiedyś szukano kozła ofiarnego za wojnę. Dziś – za pogodę.

Pozew, który ma zmienić klimat… polityczny

Według pozwu, koncern Shell ponosi częściową winę za tajfun Rai (znany też jako Odette), który w 2021 roku zdewastował południowe Filipiny, powodując śmierć setek osób i katastrofalne zniszczenia. Główny argument skargi brzmi: emisje dwutlenku węgla spowodowane przez działalność Shell miały zwiększyć intensywność tajfunu nawet o 70 procent.

Na tej podstawie ofiary żądają nie tylko odszkodowań finansowych, lecz również ograniczenia „destrukcyjnych działań” koncernu.

Podstawą roszczeń jest tzw. „badanie atrybucyjne” – nowa dziedzina pseudo-nauki, która próbuje matematycznie przypisać konkretne zjawiska pogodowe działalności człowieka. Autorzy tego konkretnego raportu z Uniwersytetu w Sheffield i Imperial College London wyliczyli, że tajfun Rai miał być „podwójnie bardziej prawdopodobny” z powodu emisji gazów cieplarnianych.

Problem? Ich wyliczenia bazują na modelach komputerowych, których nie da się zweryfikować ani powtórzyć w realnych warunkach. Innymi słowy – nauka, której nie da się sprawdzić, ma stać się dowodem w sądzie.

CYNICZNYM OKIEM: Sędzia w Londynie będzie musiał zdecydować, czy komputerowa symulacja to dowód, czy apokaliptyczne fan fiction.

Pieniądze kontra pogoda – precedens dekady

Z naukowego punktu widzenia sprawa jest co najmniej wątpliwa. Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) przyznaje, że nie ma żadnych dowodów na wzrost liczby lub intensywności cyklonów tropikalnych w ostatnich 100 latach.

Wręcz przeciwnie – badania publikowane w Nature wskazują na „trwały spadek częstotliwości cyklonów w XX wieku”.

Nikt jednak nie zaprzecza, że badania tego typu to wymarzona broń w rękach aktywistów i prawników. Modele klimatyczne są plastyczne: można z nich wyciągnąć dowolne liczby – jedna symulacja pokaże, że ludzkość pogarsza pogodę, druga że pogoda ignoruje ludzkość. Każda z nich znajdzie finansowanie, jeśli dobrze wpisze się w narrację.

W tym wypadku za badaniem stoi miliarder Jeremy Grantham – jeden z głównych sponsorów „zielonych” uniwersyteckich instytutów. To on finansuje Grantham Institute w Imperial College, który jest współautorem raportu użytego przez Greenpeace w pozwie.

Pozew przeciwko Shellowi to typowy przykład tzw. „lawfare” – wojny prawnej, w której emocje społeczne zamienia się w narzędzie politycznego i finansowego nacisku. Koncern został pozwany w Londynie, ponieważ tam ma siedzibę, a sprawa prowadzona jest… według filipińskiego prawa cywilnego. Ta hybryda prawna ma stworzyć nowy precedens: odpowiedzialność globalnych korporacji za lokalne zjawiska pogodowe.

Greenpeace, Friends of the Earth oraz Philippine Movement for Climate Justice deklarują, że to „testowy proces”, który ma „otworzyć drogę do sprawiedliwości klimatycznej”.

Shell zaś odpowiada, że nie można karać firmy za każdy podmuch wiatru na planecie.

CYNICZNYM OKIEM: Jeśli sąd przyzna rację aktywistom, następny pozew złoży rybak z Norwegii – za deszcz, który zepsuł mu połowy.

Świat nauki dzieli się po cichu. Wina bez dowodu, emocje bez końca

Wielu naukowców otwarcie kwestionuje sens takich pozwów. Roger Pielke Jr., ekspert ds. ryzyka klimatycznego z Uniwersytetu Kolorado, podkreśla, że „nie istnieje inna dziedzina nauki, w której tak jawnie rozluźniono rygory, by ułatwić polityczny przekaz i pozwy sądowe.”

Nie bez powodu – atrybucyjne „dowody” nie mają charakteru empirycznego. To symulacje, które nie mogą zostać powtórzone i nie spełniają kryteriów falsyfikowalności, jakie sformułował Karl Popper – fundament filozofii nauki.

Mimo to ich medialny potencjał jest ogromny. Nagłówek „Człowiek podwoił siłę tajfunu” działa mocniej niż najbardziej skomplikowany wykres z IPCC.

Shell jest oskarżany, że odpowiada za 2 procent globalnych emisji CO2 i że „od dekad wiedział o ryzyku klimatycznym”. W tej retoryce nie chodzi już o konkretne działania, lecz o moralną winę – o symbol.

Jeśli sąd przyjmie takie argumenty, każda firma energetyczna stanie się potencjalnym winowajcą wszystkiego, co zniszczy pogoda: od tajfunów po gradobicie.

To może otworzyć nowy rozdział w historii prawa – od epoki chemizmu do epoki klimatologii procesowej.

CYNICZNYM OKIEM: Dawniej natura była nieprzewidywalna. Dziś jest przewidywalnie opłacalna – wystarczy pozwać odpowiednią korporację.

Pozew przeciwko Shellowi jest próbą pójścia o krok dalej niż nauka – w stronę emocji, polityki i pieniędzy. Jeśli zostanie przyjęty, może otworzyć sezon na „pozwy klimatyczne” w skali globalnej.

Z jednej strony to apel o odpowiedzialność za planetę. Z drugiej – symptom cywilizacji, która wreszcie znalazła nowego Boga: pogodę.

I tego Boga, jak widać, najwyraźniej też można pozwać.

CYNICZNYM OKIEM: Jeśli Shell jest winny tajfunu, to może Ziemię powinniśmy też pozwać o obrót, bo przez niego mamy huragany, przypływy i – o ironio – klimat.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *