Irene Coslet, autorka książki The Real Shakespeare, ogłosiła sensacyjną teorię: William Shakespeare był czarną Żydówką włoskiego pochodzenia. Konkretnie chodzi o Emilię Bassano (1569–1645), córkę weneckiego muzyka dworskiego, która rzekomo pisała pod męskim pseudonimem, podczas gdy Stratfordzki aktor był tylko „niepiśmiennym złodziejem jej geniuszu”.

Coslet publikuje swoje „odkrycia” na blogu London School of Economics, twierdząc, że Bassano – wychowana na dworze Elżbiety I, wygnana i zmuszona do niechcianego małżeństwa – stworzyła cały kanon dramatyczny. Jej dowód? Poemat feministyczny z 1611 roku i rzekome powiązania z mecenasem trupy Shakespeare’a.
CYNICZNYM OKIEM: W 2026 roku odkryto, że Szekspir był czarną Żydówką. W 1623 roku odkryto, że był białym facetem z Warwickshire. Prawda zawsze zależy od grantów badawczych.
„Portret wybielony przez patriarchat”
Problem z okładką książki Coslet? Bassano na portrecie jest biała. Rozwiązanie? „Malarze celowo ją wybielili” – wyjaśnia autorka. Klasyczne wytłumaczenie: dowody sprzeczne z tezą muszą być fałszerstwem.
Według Coslet „uczeni nie potrafią wyjaśnić”, skąd prosty człowiek z Warwickshire czerpał weneckie, żydowskie i marokańskie inspiracje. Odpowiedź? Bassano była „wcieleniem wielokulturowej tożsamości” – idealną kandydatką na „matkę cywilizacji anglojęzycznej”.
Wydawca Pen & Sword, specjalizujący się z kontrowersyjnych hipotez teorii, nie ma wątpliwości co do wiarygodności pracy.
CYNICZNYM OKIEM: Wydawca publikuje „wszystko, co do niego wyślą”. W tym wypadku – nawet czarno-białą fikcję historyczną.
Tradycja „prawdziwych Szekspirów”
Teoria Coslet wpisuje się w długą listę alternatywnych kandydatów na autora dramatów:
- Francis Bacon – filozof i polityk
- hrabia Oxford – arystokrata z dostępem do dworu
- Kit Marlowe – dramaturg rzekomo „niezamordowany”
Wspólny mianownik? Wszyscy mieli lepsze wykształcenie niż syn rękawicznik z Stratfordu. Problem w tym, że Szekspir z Warwickshire po prostu pisał genialnie – niezależnie od pochodzenia czy dyplomu uniwersyteckiego.
Philip Womack w Telegraphu pyta: „Dlaczego ta szaleńcza narracja trwa?” Odpowiada: „Wierzymy w geniusz z ludu mniej niż w czarno-żydowską arystokratkę.”
„Kobiety wymazywane z historii”
Coslet uzasadnia teorię ideologią: gdyby okazało się, że Szekspir był kobietą kolorową, „zwróciłoby to uwagę na kwestie sprawiedliwości społecznej”. Paradoksalnie ignoruje fakt, że Bassano przeżyła Shakespeare’a o 29 lat – i w tym czasie nie napisała ani jednej nowej tragedii.
Jej wydawca Pen & Sword chwali „odwagę” hipotezy, która „wyzwala” angielską literaturę spod „patriarchalnego jarzma”.
CYNICZNYM OKIEM: Emilia Bassano nie napisała ani słowa po śmierci „złodzieja”. Pewnie czekała na Netflix, by opublikować Króla Leara 2.
Brzytwa Ockhama sugeruje najprostszą odpowiedź: syn rękawicznika z Stratfordu był genialnym samoukiem, który pisał o wszystkim, bo był geniuszem.
Teoria Coslet wymaga za to: fałszywych portretów, zmuszania do milczenia, międzynarodowego spisku i „wymazania z historii”. Znacznie bardziej skomplikowane – i znacznie mniej przekonujące.
Szekspir pozostaje Szekspirem – białym chłopem z Warwickshire, który wymyślił pół współczesnego słownictwa i opisał ludzką naturę lepiej niż wszyscy „wielokulturowi” następcy razem wzięci.
CYNICZNYM OKIEM: „Być albo nie być” brzmi równie dobrze niezależnie od koloru skóry autora. Ale w 2026 roku rasowy rewizjonizm sprzedaje się lepiej niż Hamleta.


