Czy Sejm to miejsce na wystawy o prawach mniejszości? W środę polski parlament zamienił się w scenę spektaklu, którego głównym aktorem był europoseł Grzegorz Braun. Polityk wszedł na sejmowy korytarz, gdzie prezentowano wystawę „Tęczowego Opola” – zdjęcia i relacje młodych osób LGBTQ+ z Opolszczyzny – i… zdemolował ją na oczach kamer, uczniów i strażników.
„Zapobiegam zgorszeniu publicznemu”. Zakaz wstępu dla Brauna
Nagrania z incydentu obiegły media społecznościowe błyskawicznie. Widać na nich, jak Braun zdejmuje plansze ze sztalug, zrzuca je na ziemię i depcze. Straż Marszałkowska próbuje interweniować:
– Panie pośle, przywołuję pana do porządku. Proszę nie niszczyć wystawy – apeluje funkcjonariusz.
Braun odpowiada z kamienną twarzą:
– Zapobiegam zgorszeniu publicznemu.
Obok stoją uczniowie na wycieczce – część z nich rozbawiona, inni zdezorientowani. Komentatorzy zwracają uwagę, że to nie pierwszy raz. W marcu podobną ekspozycję zniszczył w Opolu, malując na niej napis „Stop propagandzie zboczeń”.
Marszałek Szymon Hołownia nie miał wątpliwości – ogłosił, że Grzegorz Braun nie będzie miał wstępu do Sejmu, a Straż Marszałkowska otrzymała nowe uprawnienia:
– Od teraz Straż Marszałkowska może użyć siły wobec osób objętych immunitetem, jeśli niszczą mienie na terenie Sejmu. Pan Braun nie będzie wpuszczany, dopóki jestem marszałkiem – zadeklarował Hołownia.
Kiedy to miała być zwykła nudna wycieczka szkolna do Sejmu, ale Sejm akurat zawierał naraz Grzegorza Brauna i wystawę LGBT: pic.twitter.com/sqJSKeflAs
— Paweł Rybicki (@Rybitzky) June 11, 2025Czy Sejm to miejsce na takie wystawy?
Wystawa powstała przy współpracy z Galerią Sztuki Współczesnej w Opolu i została sfinansowana ze środków Unii Europejskiej. Jej celem było pokazanie historii i doświadczeń młodych osób LGBTQ+ z Opolszczyzny.
– Braun chce, żebyśmy się bali. Ale my się nie będziemy bali. Będziemy jeszcze bardziej zdeterminowani do walki o nasze prawa – napisała Anna Maria Żukowska, szefowa klubu Lewicy, która zaprosiła wystawę do Sejmu.
Maciej Kruszka, rzecznik „Tęczowego Opola”, podkreśla:
– To wydarzyło się w parlamencie, miejscu, gdzie posłowie powinni spierać się pokojowo. Publiczna przemoc może wywołać strach wśród społeczności LGBTQ+, a państwo nas nie chroni. Jeśli wystawa wróci, Braun zapewne znowu ją zniszczy, bo nikt nie jest w stanie go powstrzymać.
Tego samego dnia Grzegorz Braun zorganizował konferencję prasową, podczas której powitał Jacka Wilka w Konfederacji Korony Polskiej.
– Łamiemy tabu, przełamujemy monopole w życiu publicznym i politycznym – mówił Braun.
Polityk w ostatnich wyborach prezydenckich zdobył 6,3% głosów, a jego działalność regularnie wywołuje kontrowersje – od żądania koronacji Jezusa na króla Polski po blokowanie lekarzy podejrzewanych o aborcję.
W tle incydentu toczy się szersza debata: czy polski parlament powinien być miejscem ekspozycji o prawach mniejszości, czy raczej „poważnym budynkiem” wolnym od społecznych kampanii? Dla jednych wystawa to wyraz pluralizmu i edukacji, dla innych – prowokacja.
– W Sejmie trwa debata nad wotum zaufania dla rządu. Co robi skrajna prawica? Demoluje wystawę, gdzie osoby LGBTQ+ dzielą się swoimi historiami i nadzieją na lepsze jutro – komentuje ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Na razie Braun chroniony jest immunitetem europosła, choć prokuratura złożyła wniosek o jego uchylenie.


