Samolot szpiegowski USA nad Tajwanem. Przelot nad cieśniną przed szczytem

Trump gra va banque z Xi Jinpingiem

Adrian Kosta
3 min czytania

W cieniu płonącego Bliskiego Wschodu, amerykański samolot patrolowy P-8A Poseidon przeleciał w środę nad Cieśniną Tajwańską – wąskim pasem wody oddzielającym Tajwan od Chin kontynentalnych. Maszyna przeznaczona do zwalczania okrętów podwodnych wykonała misję, która w normalnych okolicznościach byłaby rutynowym elementem amerykańskiej obecności w regionie. Tyle że okoliczności nie są normalne od co najmniej dwóch tygodni.

Siódma Flota USA wydała oświadczenie, że przelot odbył się „zgodnie z prawem międzynarodowym” i „demonstruje zaangażowanie Stanów Zjednoczonych na rzecz wolnego i otwartego Indo-Pacyfiku”. Pekin odpowiedział informacją, że monitorował statek powietrzny przez cały czas jego przejścia. Dyplomatyczna wymiana zdań brzmi znajomo – tyle że tym razem towarzyszy jej zupełnie nowy kontekst geopolityczny, w którym amerykańskie zasoby militarne są rozciągnięte między dwoma oceanami.

samolot usa
Samolot przeciwokrętowy P-8A Poseidon. (Reuters, zdjęcie: Darrin Zammit Lupi)

CYNICZNYM OKIEM: Jeden samolot nad cieśniną ma przekonać Pekin, że Ameryka panuje nad Pacyfikiem. Tymczasem jej lotniskowce, marines i systemy obrony przeciwrakietowej płyną w przeciwnym kierunku – nad Zatokę Perską.

Szczyt w cieniu prowokacji

Przelot nad Cieśniną Tajwańską nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ za kilka tygodni prezydent Trump ma udać się do Pekinu na rozmowy z prezydentem Xi Jinpingiem w sprawie nowej umowy handlowej. Tło dyplomatyczne wykazuje już wyraźne pęknięcia.

The Japan Times donosi, że Pekin jest poirytowany brakiem zaangażowania Waszyngtonu w poważne przygotowania przed szczytem. Chiny mają dodatkowy powód do frustracji – ich import irańskiej ropy jest skrajnie zagrożony z powodu wojny Trumpa z Iranem oraz zbombardowania terminalu eksportowego na wyspie Chark, który był jednym z kluczowych punktów chińsko-irańskiego handlu energetycznego.

W tym kontekście patrol P-8A Poseidon wygląda na element strategicznej sygnalizacji – przypomnienie wschodnioazjatyckim sojusznikom, że nawet gdy Waszyngton kieruje zasoby na Bliski Wschód, nadal zamierza projektować siłę w Indo-Pacyfiku. Problem polega na tym, że sygnalizacja strategiczna działa tylko wtedy, gdy odbiorca wierzy w jej wiarygodność. A Pekin ma dziś więcej powodów do sceptycyzmu niż kiedykolwiek wcześniej.

CYNICZNYM OKIEM: Trump bombarduje Iran, leci negocjować do Pekinu i po drodze wysyła samolot szpiegowski nad Tajwan. To nie dyplomacja – to multitasking mocarstwa, które zapomniało, że nie da się wygrać trzech partii szachów jednocześnie.

Rozciągnięte imperium

Gdyby Chiny zaatakowały Tajwan jutro, Waszyngton prawdopodobnie niewiele mógłby z tym zrobić w momencie, gdy koncentruje siłę ognia i zasoby na operacjach przeciwko Iranowi. To nie spekulacja pesymistów, lecz logiczna konsekwencja rozproszenia militarnego na skalę, jakiej USA nie doświadczyły od dekad.

Systemy obrony przeciwrakietowej przenoszone z Korei Południowej, dodatkowe kontyngenty marines wysyłane nad Zatokę Perską, flota zaangażowana w ochronę szlaków przez Ormuz – każdy z tych elementów to zasób odebrany Pacyfikowi. Jeden samolot zwiadowczy nad Cieśniną Tajwańską nie zmieni tego rachunku. Pekin umie liczyć – i czeka cierpliwie, obserwując, jak daleko rozciągnie się amerykańskie imperium, zanim pęknie w najsłabszym punkcie.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *