Rząd Wielkiej Brytanii stawia wszystko na cyfrową tożsamość

Cyfrowy dowód, cyfrowa omnipotencja – zmierzch wolności i anonimowości?

Adrian Kosta
5 min czytania

Brytyjski rząd pod kierownictwem Keira Starmera oficjalnie ogłosił, że chce za wszelką cenę wdrożyć narodowy uniwersalny cyfrowy dowód osobisty – znany jako Britcard. Mimo zapowiedzi usprawnienia życia obywateli i walki z nielegalną imigracją, pojawiają się coraz głośniejsze głosy obaw: czy ten krok to krok ku przyszłości, czy początek cyfrowego Wielkiego Brata?

Britcard – cyfrowy dowód osobisty nie tylko z nazwy

Projekt Britcard nie przewiduje obowiązkowej plastikowej karty – zamiast niej każdy mieszkaniec UK z prawem do pracy i pobytu w kraju będzie posługiwał się aplikacją na smartfonie, przez którą można będzie weryfikować tożsamość wszędzie: od urzędu po rozmowę o pracę. Założenie? Pełna kontrola administracyjna i szybka e-weryfikacja w każdym aspekcie życia – bez potrzeby noszenia fizycznych dokumentów.

Keir Starmer, wywodząc się z frakcji blairystów w Partii Pracy, niemal w całości outsourcował program cyfrowej tożsamości dawnemu premierowi i jego fundacji Tony Blair Institute for Global Change (TBI). W rządzie Starmera kluczowe stanowiska obsadzają dawni doradcy i współpracownicy Blaira – laborystyczny think tank Labour Together zaplanował założenia Britcard, mając wsparcie londyńskich finansistów i elit.

Blair jest dziś cichym architektem cyfrowego państwa nadzoru. Zajmuje się promocją cyfrowej tożsamości i AI nie tylko w UK, ale i na arenie międzynarodowej, realizując programy pilotowane przez Bank Światowy i ONZ.

CYNICZNYM OKIEM: Demokracja brytyjska, w której premier zdobywa większość mając mniej niż 34% poparcia, oddaje władzę nad tożsamością narodu w ręce starej oligarchii, która zarabia na globalnych konsultacjach i partnerstwach z korporacjami technologicznymi. Pozostało już tylko oficjalnie zmienić ustawy na licencję do zbierania danych.

Cel deklarowany – weryfikacja imigracyjna i „poprawa bezpieczeństwa”

Britcard ma ułatwiać życie obywatelom, ograniczać biurokrację, przyspieszać weryfikację prawa do zatrudnienia, pobytu i wynajmu oraz wspomagać politykę imigracyjną.

Jednak organizacje praw człowieka ostrzegają: Przymusowa cyfrowa tożsamość to przede wszystkim ryzyko masowej inwigilacji i cyfrowego autorytaryzmu.

Już dziś uruchomiono program One Login i aplikację do weryfikacji tożsamości cyfrowej. Nowelizacje prawa mają formalnie zwiększyć kontrolę nad danymi obywateli, choć dla większości oznaczać będą raczej przekazanie ich rządowi i partnerom Big Data na zawsze.

Digital Identity Chart 1

Brytyjski paradoks cyfrowej kontroli. Krytyka i powtórka z rozrywki?

Podczas gdy inne kraje wdrażają podobne rozwiązania często pod okiem Banku Światowego, wcześniej nieposiadająca narodowego systemu tożsamości Wielka Brytania staje się laboratorium cyfrowego państwa – z gigantyczną ilością „usług partnerskich”, konsultantów i prywatnych technologicznych kolaborantów.

Do tej pory każda rządowa cyfrowa reforma w UK kończyła się katastrofą – od porażek NHS IT po systemy identyfikacji podatkowej. Jednak władze są zdeterminowane, by tym razem „się udało” – szczególnie jeśli zyski wizerunkowe i polityczne rozdzieli grono elit blisko związanych z Blairystami.

Entuzjaści wskazują, że oficjalna cyfrowa tożsamość oznacza usprawnienia dla obywateli i państwa. Jednak rośnie strach: digitalizacja praw obywatelskich bez ram prawnych i społecznej kontroli to otwarcie bramy dla cyfrowego nadzoru – zwłaszcza w społeczeństwie, gdzie liberalna demokracja ma pilnować balansu między bezpieczeństwem a wolnością.

CYNICZNYM OKIEM: Kiedy rząd obiecuje, że biurokracja zniknie dzięki aplikacji, warto zajrzeć do regulaminu. Zazwyczaj w miejsce tłustych państwowych akt wchodzą jeszcze bardziej żarłoczne algorytmy oraz nieprzejrzyste korporacyjne kontrakty. Cyfrowa tożsamość nie rozwiąże problemów imigracyjnych, ale skutecznie utrwali przewagę władzy nad jednostką.

Britcard – cyfrowy dowód osobisty – to symbol epoki, która każe zadawać stare pytania o nowe realia: Kto ma dostęp do naszych danych? Kto zarabia na śladach, które zostawiamy? Kto zyska na cyfrowej lojalności, a kto straci na cyfrowej nienormalności? Brytyjska droga do cyfrowego nadzoru może stać się modelem dla świata lub… ostrzeżeniem przed tym, co tracimy, gdy wolność zamieniamy na wygodę w aplikacji.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *