Ruch America First ma problem z definicją – i to jego twórca musi wyjaśniać wyznawcom, co właściwie wyznają. Tucker Carlson i Megyn Kelly publicznie skrytykowali operację Epic Fury jako wojnę prowadzoną w interesie Izraela, a nie Ameryki. Trump odpowiedział w poniedziałek z chirurgiczną precyzją: MAGA to Trump, MAGA to nie ta pozostała dwójka.
Wojna Izraela czy obrona Ameryki?
Carlson uderzył pierwszy i najmocniej. Trudno to powiedzieć, ale to nie Stany Zjednoczone podjęły tutaj decyzję. Zrobił to Benjamin Netanjahu – stwierdził w swoim programie. Zakwestionował wieloletnie ostrzeżenia przed irańskim programem nuklearnym, pytając, jak zagrożenie mogło trwać czterdzieści lat, skoro jest rzekomo pilne. Jego konkluzja była jednoznaczna – chodzi o regionalną hegemonię, nie o bezpieczeństwo Ameryki.
Megyn Kelly poszła dalej, odwołując się do konkretnych ofiar. Nikt nie powinien umierać za obcy kraj. Nie sądzę, by tych czterech żołnierzy zginęło za Stany Zjednoczone – oświadczyła. Myślę, że zginęli za Iran albo za Izrael. Podkreśliła, że zadaniem amerykańskiego rządu jest pilnowanie interesów Ameryki, a nie cudzych.
CYNICZNYM OKIEM: America First ma tyle definicji, ilu ma zwolenników. Carlson uważa, że oznacza niewchodzenie w cudze wojny. Trump uważa, że oznacza bombardowanie kogokolwiek zagraża Ameryce. Obaj są pewni, że to właśnie ich wersja jest tą prawdziwą – co jest idealnym podsumowaniem każdego ruchu politycznego, który opiera się na jednym człowieku.
Trump zamyka dyskusję
Prezydent nie zostawił wątpliwości co do hierarchii. MAGA chce widzieć nasz kraj rozkwitający i bezpieczny. A MAGA kocha to, co robię – powiedział, dodając, że konflikt z Iranem to objazd, który musimy zrobić, aby zapewnić bezpieczeństwo naszemu krajowi.
W kwestii Carlsona Trump stwierdził krótko – może mówić, co chce, nie ma to na mnie żadnego wpływu. Kelly potraktował z patronalną czułością, przypominając jej dawną opozycję wobec niego. Była mi przeciwna przez lata, potem wróciła całkowicie. Teraz najwyraźniej nie podoba jej się pomysł tej wojny – powiedział i zasugerował, żeby poczytała książki do historii na temat niebezpieczeństw lekceważenia takich reżimów jak Iran.
CYNICZNYM OKIEM: Trump radzi Megyn Kelly, żeby poczytała książki do historii. Te same książki, w których Ameryka wspierała powstanie w Iraku, uzbrajała mudżahedinów w Afganistanie i finansowała rebeliantów w Syrii – i za każdym razem kończyło się to dokładnie tak, jak teraz przestrzegają Carlson i Kelly.
Urzędnicy tacy jak JD Vance i Pete Hegseth zapewniali, że operacja nie jest powtórką z niekończących się wojen w Iraku czy Afganistanie. Debata ujawnia jednak głębokie pęknięcie w Partii Republikańskiej – między tymi, którzy widzą w konflikcie niezbędne działanie prewencyjne, a tymi, którzy rozpoznają w nim znajomy schemat prowadzący do wieloletniego uwikłania. W miarę zbliżania się wyborów ta linia podziału będzie się tylko pogłębiać.


