Dostawy rosyjskiej ropy przez strategiczny rurociąg Przyjaźń (Druzhba) do Słowacji pozostają wstrzymane od 27 stycznia, gdy doszło do uszkodzenia infrastruktury na Ukrainie. Przepływy są całkowicie zatrzymane, a Słowacja – podobnie jak Węgry – zmaga się z brakiem kluczowego surowca energetycznego.

Ukraińskie władze i Naftogaz oskarżają Rosję o „atak na własną infrastrukturę” w rejonie Brody, gdzie Przyjaźń łączy się z rurociągiem Odessa-Brody. Zdjęcia pożaru opublikowane przez ukraińskiego dyplomatę Ołeksandra Sybihę pokazują płonącą instalację, co wywołało alert o zanieczyszczeniu powietrza w mieście.
CYNICZNYM OKIEM: Kiedy ropa płonie na Ukrainie, zimno robi się na Węgrzech i Słowacji. Wojna energetyczna – najczystsza forma XXI‑wiecznej dyplomacji.
Węgry kontratakują: „Zapytajcie Zełenskiego o prąd”
Węgry nie zamierzają milczeć. Minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó oskarżył Kijów o odcięcie dostaw prądu do pompowni rurociągu, pytając otwarcie: „Dlaczego nie zapytacie swojego prezydenta, kiedy przywróci zasilanie Przyjaźni?”
Budapeszt podkreśla swoją historyczną zależność od rosyjskiej ropy, dostarczanej przez Druzhba przez Białoruś i Ukrainę. Premier Viktor Orbán ostrzegał już wiosną 2022 roku, że embargo naftowe byłoby dla Węgier „jak zrzucenie bomby atomowej na gospodarkę”.
Podobne oskarżenia i przerwy w dostawach miały miejsce już w sierpniu 2025 roku, gdy rurociąg również ucierpiał w wyniku nalotów.
CYNICZNYM OKIEM: Ukraina blokuje rosyjską ropę, Węgry blokują unijne sankcje. Europa Środkowa gra w energetyczną ruletkę z Moskwą.
Słowacja i Węgry w pułapce energetycznej
Druzhba pozostaje jedynym kanałem dostaw ropy dla obu krajów, mimo że większość UE zrezygnowała z rosyjskich surowców. Uszkodzenie rurociągu – niezależnie od przyczyny – paraliżuje ich gospodarki, szczególnie rafinerie i sektor chemiczny.
Kijów jest wściekły, że Węgry nie protestują przeciwko „rosyjskim sabotażom”, Budapeszt ripostuje, że bez prądu pompy i tak nie ruszą.
Brak niezależnych weryfikacji utrudnia ustalenie prawdy o przyczynach awarii – pożar może być wynikiem ataku, sabotażu czy zwykłej awarii. W regionie, gdzie energetyka jest bronią, każdy wybuch budzi podejrzenia.
Sytuacja pokazuje kruchość unijnej solidarności energetycznej: kraje tranzytowe grają kartą szantażu, odbiorcy bronią się wyłączeniami z sankcji, a Kijów oskarża wszystkich o zmowę.
Przyjaźń znów płonie – dosłownie i w przenośni. Europa może apelować o dywersyfikację, ale dopóki ropa płynie z Moskwy przez Ukrainę do Bratysławy, każda iskra grozi wybuchem większym niż pożar w Brody.


