Rosja zakazuje eksportu paliwa lotniczego po atakach Ukrainy

Dlaczego Kreml zdecydował się na zakaz?

Jarosław Szeląg
4 min czytania
Rosja zakazuje eksportu paliwa lotniczego po atakach Ukrainy

Rosja wprowadza zakaz eksportu paliwa lotniczego, który ma obowiązywać aż do 30 listopada 2026 roku. Krok ten ma zapewnić dostawy krajowe w obliczu nasilających się ataków ukraińskich dronów na rosyjską infrastrukturę rafineryjną. O decyzji poinformował serwis OilPrice.com.

Władze w Moskwie przedstawiły to jako działanie ochronne. Rząd ogłosił w poniedziałek, że tymczasowo zakazuje eksportu paliwa lotniczego do końca listopada, aby utrzymać wystarczające zapasy na potrzeby krajowego lotnictwa. Z zakazu wyłączono jedynie dostawy realizowane w ramach umów międzyrządowych.

rosja

Dlaczego Kreml zdecydował się na zakaz?

Bezpośrednią przyczyną jest zapaść przerobu ropy. Decyzja zapadła po tym, jak uderzenia dronów w rafinerie obniżyły tempo przerobu ropy naftowej w Rosji. Wskaźnik ten spadł do najniższego poziomu od ponad 16 lat.

Ukraina celuje przy tym w szeroki wachlarz aktywów. Kijów obrał za cel porty morskie i rurociągi, dążąc do ograniczenia napływu petrodolarów do skarbu Kremla. Strategia ta uderza wprost w finansowe źródło rosyjskiej machiny wojennej.

Sam zakaz nie wstrząśnie jednak światowym rynkiem. Rosja jest niewielkim eksporterem paliwa lotniczego, więc skutki będą głównie wewnętrzne. W ubiegłym roku eksportowała średnio 30 tysięcy baryłek dziennie, co stanowiło mniej niż 2 procent światowych dostaw.

Dane za bieżący rok pokazują dalszy spadek. Według informacji firmy analitycznej Vortexa Ltd., opracowanych przez Bloomberg, średni dzienny eksport spadł do 28 tysięcy baryłek w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku. Głównym odbiorcą tego paliwa była Turcja.

CYNICZNYM OKIEM: Mocarstwo energetyczne nie ma dość paliwa dla własnych samolotów. Drony za kilkadziesiąt tysięcy dolarów robią to, czego nie zdziałały lata zachodnich sankcji.

Zakaz nie jest odosobnionym posunięciem. Stanowi uzupełnienie zakazu eksportu benzyny, obowiązującego od 1 kwietnia. W ostatnich tygodniach Rosja doświadczyła sparaliżowania zdolności i mocy rafineryjnych przez nasilające się ataki dronów.

Jak ataki na rafinerie wpisują się w strategię Kijowa?

Cała kampania ma jasny cel gospodarczy. Od początku wojny w Iranie Kijów atakuje duże rafinerie oraz terminale eksportowe ropy. Chodzi o podważenie zdolności Rosji do czerpania korzyści z gwałtownie rosnących międzynarodowych cen ropy i paliw.

Skala ostatnich uderzeń rośnie. W zeszłym miesiącu Ukraina zaatakowała rafinerię w Jarosławiu o przepustowości 300 tysięcy baryłek dziennie. Był to już czwarty atak na ten sam obiekt w ciągu miesiąca, a jego współwłaścicielem jest Gazprom Nieft.

Prezydent Ukrainy nie krył satysfakcji z tej taktyki. „Przenosimy wojnę do domu – do Rosji – i jest to sprawiedliwe” – powiedział Wołodymyr Zełenski w maju. Słowa te ujmują logikę całej kampanii uderzeń w głąb terytorium wroga.

Paradoks polega na tym, że Rosja wiele zyskała na wojnie na Bliskim Wschodzie. Po wybuchu konfliktu międzynarodowe ceny ropy wzrosły, a rosyjski surowiec znów stał się pożądany w Indiach. Pomogły w tym amerykańskie zwolnienia z sankcji na sprzedaż ropy już załadowanej na tankowce.

To właśnie te zyski Kijów próbuje teraz obciąć. Ukraina nasila ataki na rafinerie i porty eksportowe, by ograniczyć rosyjski eksport oraz przychody z ropy. Każda unieruchomiona rafineria oznacza mniej pieniędzy na finansowanie wojny.


Chcesz czytać więcej takich treści? Dodaj Cynicy.pl do PREFEROWANYCH ŹRÓDEŁ w Google.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.


KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *