Wojna rosyjsko-ukraińska, wkraczająca właśnie w swój piąty rok, w dużej mierze zniknęła z codziennych nagłówków światowych mediów. Uwaga świata i rynków wydaje się całkowicie skupiona na dynamicznych wydarzeniach wojny z Iranem i patowej sytuacji w Cieśninie Ormuz. Tymczasem Rosja wykorzystuje tę globalną nieuwagę do przyspieszenia operacji na froncie.
Szef Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow ogłosił w tym tygodniu, że rosyjskie siły zajęły 12 miejscowości w zaledwie pierwszej połowie marca, a ofensywy na wschodzie i południu Ukrainy nabierają tempa.

Kostiantyniwka w ogniu walk miejskich
„Ofensywa jest prowadzona we wszystkich kierunkach” – oświadczył Gierasimow, dodając, że „12 miejscowości zostało wyzwolonych” w ciągu zaledwie dwóch tygodni.
Rosyjskie wojska „aktywnie zmierzają w stronę Słowiańska” – jednej z najsilniej ufortyfikowanych ukraińskich twierdz w Doniecku. Jednocześnie Moskwa zgłasza 60-procentową kontrolę nad Kostiantyniwką w obliczu trwających walk miejskich.
Gierasimow opisał trwające „bitwy uliczne” w Kostiantyniwce, informując o szturmie, który rzekomo wdarł się głębiej do miasta. Rosja twierdzi również, że ustanawia strefy buforowe wzdłuż granic obwodów charkowskiego i sumskiego.

CYNICZNYM OKIEM: Kiedy świat ogląda irańskie fajerwerki, Rosja po cichu przesuwała pinezki na mapie. Nic tak nie ułatwia zabierania cudzego terytorium, jak dobre reality show w innym regionie świata.
Ukraińskie dowództwo wojskowe odpiera te twierdzenia. Sam prezydent Wołodymyr Zełenski stara się zaprzeczyć rosyjskiej narracji o stałych zdobyczach terytorialnych.
„Ukraińskie siły obronne zakłóciły rosyjską strategiczną operację ofensywną. Choć ataki są nieustanne, ich intensywność i skala nie są takie, jak zaplanowała Rosja” – powiedział Zełenski w poniedziałek.
Wojna na wyczerpanie bez końca w zasięgu wzroku
Sprzeczne doniesienia uwypuklają znajomy schemat z ostatnich kilku lat wyniszczającej wojny na wschodzie – Moskwę chwalącą się miarowymi zdobyczami terytorialnymi oraz Kijów nalegający, że jego wojska osłabiają i powstrzymują napór, nawet jeśli linia frontu pozostaje płynna.
Obie strony nastawiły się na wojnę na wyczerpanie. Żadna z nich nie publikuje aktualnych danych o stratach, jednak powszechnie uważa się, że liczba ofiar tej tragicznej wojny idzie w setki tysięcy.
CYNICZNYM OKIEM: Piąty rok wojny i setki tysięcy ofiar, ale algorytmy mediów społecznościowych uznały, że Cieśnina Ormuz generuje lepsze kliki. Ukraina przegrała nie z Rosją, lecz z ludzką zdolnością koncentracji uwagi.
Ogólny obraz konfliktu pozostaje jednak w pewnym martwym punkcie. Rosja zdobywa kolejne wsie i miasteczka, Ukraina odpiera część ataków, a świat – zajęty innymi wojnami – coraz rzadziej zadaje pytanie, jak i kiedy ten konflikt się zakończy.



