Zachodni wywiad alarmuje – Moskwa przygotowuje transport dronów kamikadze do Iranu, w momencie gdy konflikt amerykańsko-irański zbliża się do granicy jednego miesiąca trwania. Wysoki rangą zachodni urzędnik przekazał te informacje reporterom Financial Times, a rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odpowiedział na pytania dziennikarzy z charakterystyczną rosyjską nonszalancją: „Obecnie krąży wiele fałszywych informacji. Jedno jest pewne: kontynuujemy dialog z irańskim kierownictwem”.
Kontekst tej informacji jest kluczowy. Dowódca CENTCOM, admirał Brad Cooper, ogłosił w środę, że siły USA uderzyły już w swój 10-tysięczny cel w ramach operacji Epic Fury, przy czym częstotliwość wystrzeliwania irańskich dronów i rakiet spadła o 90%, a dwie trzecie irańskiej bazy militarno-przemysłowej zostało zniszczone lub poważnie uszkodzone. Iran mógł wystrzelić nawet 3000 dronów w kierunku amerykańskich baz, infrastruktury energetycznej i tankowców – teraz jego arsenał jest wyraźnie nadwyrężony.

CYNICZNYM OKIEM: Rosja wysyła Iranowi drony, które są kopiami irańskich dronów – i robi to jako gest sojuszniczej solidarności. Trudno o bardziej wymowny symbol tego, czym jest tak naprawdę ta „strategiczna przyjaźń”.
Geran-2 kontra rzeczywiste potrzeby Iranu
Zachodni urzędnik ds. bezpieczeństwa przyznał FT, że typ dronów w planowanym transporcie nie został jeszcze ostatecznie ustalony, jednak wskazał na drony Geran-2 – rosyjskie kopie irańskich Shahedów-136. I tu pojawia się paradoks, który dostrzegają eksperci.
Antonio Giustozzi z Royal United Services Institute powiedział wprost: „Oni nie potrzebują więcej dronów. Potrzebują lepszych dronów. Zależy im na bardziej zaawansowanych możliwościach”. Tę obserwację uzupełnia Nicole Grajewski z Sciences Po w Paryżu, specjalistka od relacji rosyjsko-irańskich: „Rosjanie drastycznie ulepszyli Shahedy, wprowadzając modyfikacje silników, nawigacji i systemów przeciwdziałających zakłóceniom. Zatem te systemy są już bardziej zaawansowane niż te, które Iran produkował u siebie”. Grajewski ostrzega, że nowa partia może znacząco poprawić skuteczność irańskich ataków bezzałogowców – co czyni ten transport czymś więcej niż tylko uzupełnieniem zapasów.

CYNICZNYM OKIEM: Admirał Cooper chwali się 10 000 zniszczonych celów i 90-procentowym spadkiem aktywności irańskich dronów – a tydzień później okazuje się, że Rosja właśnie wysyła świeżą partię. Sukces operacyjny ma krótki termin ważności.
Zachodni krzem w irańskim dronie
Obraz komplikuje się jeszcze bardziej, gdy spojrzeć na wcześniejsze ustalenia wywiadowcze. Analiza rozbitego irańskiego drona z pierwszych dni konfliktu wykazała obecność rosyjskiego układu naprowadzania wypełnionego zachodnimi komponentami elektronicznymi.
Do produkcji tanich dronów kamikadze na potrzeby tej wojny włączyły się również Chiny. Sieć dostaw broni w tym konflikcie okazuje się globalnym przedsięwzięciem, w którym granica między sojusznikiem, a dostawcą dawno przestała być wyraźna.



