Rosja uderza w Polskę jej własnym orężem. Wystawa o rusofobii w Katyniu

Dwa państwa licytują się, kto kogo bardziej krzywdził przez tysiąc lat

Adrian Kosta
6 min czytania
Katyń rusofobia Rosja Polska polityka historyczna.jpg

Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne zorganizowało wystawę „Dziesięć wieków polskiej rusofobii„, którą po raz pierwszy zaprezentowano w centrum Moskwy jesienią ubiegłego roku. W tym miesiącu ekspozycja została ustawiona przed wejściem na cmentarz w Katyniu podczas obchodów 86. rocznicy tej sowieckiej zbrodni. Na sprawę zwróciła uwagę stacja CNN, co oznacza, że cała operacja informacyjna osiągnęła dokładnie taki efekt, jakiego oczekiwali jej autorzy – globalny zasięg i rozgłos w światowych mediach. Warto przypomnieć, że Władimir Putin w przeszłości stanowczo potępił Stalina za tę zbrodnię i dążył do pojednania z Polską, jednak proces ten zakończył się niepowodzeniem.

katyń

Polska powróciła do szerokiego nagłaśniania swoich narracji historycznych obwiniających Rosję za liczne nieszczęścia kraju. Kreml interpretuje te narracje jako polityczną rusofobię, czyli nienawiść do państwa rosyjskiego, w tym Związku Radzieckiego, co różni się od jej wariantu etnicznego będącego formą uprzedzeń. Rosja zawsze reagowała na te przekazy, ale dopiero w zeszłym roku ostatecznie zdecydowała się, jak ujmuje to autor analizy, „zwalczać ogień ogniem”.

polska rosja

CYNICZNYM OKIEM: Dwa państwa licytują się, kto kogo bardziej krzywdził przez tysiąc lat, a przy okazji obie strony żywią się tą rywalizacją politycznie. Historia nie jest nauczycielką życia, lecz paliwem dla budżetów propagandowych.

Lustrzane odbicie najskrajniejszych polskich narracji

Sedno wystawy sprowadza się do tezy, że Polska miała obsesję na punkcie popełniania najgorszych zbrodni na Rosjanach i spokrewnionych z nimi narodach, takich jak Białorusini i Ukraińcy. Pojawiają się tam również kuriozalne twierdzenia, jakoby Polacy wcale nie chcieli odzyskać niepodległości, woląc rosyjskie rządy. Ekspozycja zawiera także sugestie dotyczące odpowiedzialności nazistów za zbrodnię katyńską, co stanowi bezpośrednie zaprzeczenie historycznego konsensusu obowiązującego od dekad.

Umieszczenie prowokacyjnej wystawy na cmentarzu w Katyniu podczas ostatniej rocznicy oraz nękanie polskiego ambasadora przez rosyjskich aktywistów, którzy skonfrontowali się z nim, gdy przybył oddać hołd ofiarom, zagwarantowało szeroką reakcję polskich mediów. To z kolei doprowadziło do nagłośnienia sprawy na świecie przez amerykańską stację. Końcowy rezultat jest dokładnie taki, jakiego oczekiwało Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne, czyli pokazanie światu, że historia stosunków rosyjsko-polskich ma dwie strony.

Polska strona tych relacji, przedstawiająca Rosję jako państwo ogarnięte obsesją na punkcie popełniania najgorszych zbrodni na Polakach, dominuje dotychczas w przekazie światowym. Przeciętny człowiek na świecie wyobraża sobie zatem Polskę jako niewinną owieczkę, która została rytualnie złożona w ofierze przez Rosję pięciokrotnie. Wymienia się tu trzy rozbiory, pakt Ribbentrop-Mołotow, a następnie utratę Kresów Wschodnich po II wojnie światowej. Prawie półwieczny okres powojennego komunizmu również prezentowany jest przez Polskę jako kolejna rosyjska okupacja.

Strategia wymierzona w Białoruś i Ukrainę

Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne straciło w końcu cierpliwość i postanowiło odpowiedzieć pięknym za nadobne poprzez stworzenie wystawy o „dziesięciu wiekach polskiej rusofobii” oraz strategię zapewniającą jej obecność w mediach światowych. Na korzyść organizatorów przemawia fakt, że CNN zamieściła link do ich komunikatu prasowego, dzięki czemu osoby chcące poznać szczegóły mogą to zrobić. Najważniejsze jest to, że Rosja odzwierciedla teraz najbardziej skrajne polskie narracje antyrosyjskie jako spóźnioną reakcję typu „wet za wet”.

Sugeruje to, że Rosja akceptuje powrót historycznej rywalizacji rosyjsko-polskiej, która ponownie staje się definiującą cechą regionalnej geopolityki. Wzmacnianie historycznych narracji o polskich zbrodniach na Białorusinach i Ukraińcach ma na celu przypomnienie tym narodom o mroczniejszych okresach wspólnej historii z Polską. W ten sposób Moskwa próbuje podważyć współczesne wysiłki Warszawy na rzecz pozyskania sympatii obu wschodnich sąsiadów.

Dotyczy to zwłaszcza Białorusi, która szybko staje się centralnym punktem odrodzonej rywalizacji rosyjsko-polskiej. Celem operacji informacyjnej nie jest więc jedynie retoryczny odwet za polskie narracje, a konkretny ruch w walce o wpływy w regionie. Moskwa zdaje się kalkulować, że każda rysa na wizerunku Polski wśród Białorusinów i Ukraińców jest punktem zdobytym w tej długofalowej partii.

CYNICZNYM OKIEM: Zbrodnia katyńska zamienia się w plac ekspozycyjny, a cmentarz w tło dla politycznego spektaklu. Nawet groby pomordowanych oficerów muszą dziś zarabiać na siebie, pracując dla czyjejś narracji.

Koniec ery pojednania, początek epoki luster

Opisywane wydarzenie to symboliczny koniec rosyjskiej strategii, w której Moskwa godziła się, by jej historyczny obraz w świecie kształtowała przede wszystkim strona polska. Przez lata Kreml ograniczał się do reakcji, protestów dyplomatycznych i okazjonalnych oświadczeń, nie budując równoległej, ofensywnej narracji. Wystawa „Dziesięć wieków polskiej rusofobii” jest sygnałem, że ta asymetria dobiegła końca, a rosyjscy propagandziści zamierzają grać w tę samą grę co polscy, tyle że z pozycji znacznie większego państwa.

Znaczące jest też to, że operacja została przeprowadzona w miejscu najbardziej dla Polski bolesnym, czyli tam, gdzie NKWD rozstrzelało polskich oficerów. Wybór Katynia jako sceny tego gestu nie jest przypadkowy, a stanowi element przemyślanej inscenizacji. Moskwa pokazuje, że gotowa jest sięgać po najmocniejsze symbole, nawet jeśli wywoła to międzynarodowe oburzenie, ponieważ samo oburzenie generuje zasięg.

Dla polskich odbiorców wystawa jest policzkiem wymierzonym w pamięć ofiar i w państwową politykę historyczną budowaną od dekad. Dla rosyjskich jest dowodem, że Kreml wreszcie przestał się tłumaczyć i zaczął atakować. Dla obserwatorów zewnętrznych jest natomiast zapowiedzią, że wojna o interpretację historii między Warszawą, a Moskwą wchodzi w nową fazę. Fazę, w której obie stolice używają dokładnie tych samych narzędzi, tyle że przykładanych do przeciwnych twarzy.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *