Rosja oskarżona o przechwytywanie europejskich satelitów

Rosyjskie satelity mogły śledzić instytucje rządowe i NATO

Adrian Kosta
3 min czytania

Unijni urzędnicy ds. bezpieczeństwa alarmują, że rosyjskie satelity Luch‑1 i Luch‑2 od miesięcy zbliżają się do kluczowych europejskich satelitów komunikacyjnych, by przechwytywać niezaszyfrowane transmisje i dane telekomunikacyjne.

Z ustaleń Financial Times wynika, że mogły one śledzić co najmniej dziesięć obiektów na orbicie geostacjonarnej nad Europą, w tym te wykorzystywane przez instytucje rządowe i NATO.

Eksperci ostrzegają, że taka aktywność może grozić nie tylko wyciekiem danych, ale też zakłóceniami trajektorii i – w skrajnym przypadku – całkowitym wyłączeniem satelitów z pracy.

CYNICZNYM OKIEM: Kiedyś Rosja nasłuchiwała przez ściany ambasad, dziś podsłuch ma wysokość 36 tysięcy kilometrów.

Rosyjski wywiad w kosmosie

Według niemieckiego ministra obrony Borisa Pistoriusa, już w zeszłym roku rosyjskie satelity Luch Olymp „towarzyszyły” niemieckim satelitom Intelsat używanym również przez kraje sojusznicze. Teraz potwierdzają się obawy, że rosyjskie jednostki orbitalne nie są urządzeniami cywilnymi, lecz elementami systemu rozpoznania sygnałowego (SIGINT).

Luch‑2, uważany za najaktywniejszy z nich, zbliżał się do co najmniej 17 różnych satelitów, a w niektórych przypadkach pozostawał w ich pobliżu przez całe tygodnie. Dla Moskwy to forma kosmicznego zwiadu, który umożliwia analizę transmisji, komunikacji wojskowej i danych telemetrycznych przeciwnika.

Rosja posiada dziś około 200 satelitów o potencjale wojskowym, podczas gdy Ukraina przez długi czas dysponowała zaledwie jednym – różnica ta, jak zauważa FT, ukazuje skalę technologicznej asymetrii między stronami konfliktu i ich sojusznikami.

Bruksela: czas na „kosmiczny plan obrony”

Komisarz UE ds. obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius wezwał do „big‑bang approach” – wielkiej inwestycji w europejskie zdolności orbitalne. „Współczesny konflikt pokazał, że przewaga w kosmosie nie jest luksusem, ale warunkiem przetrwania” – podkreślił.

Bruksela przyznaje, że Ukraina dzięki dostępowi do komercyjnych i alianckich konstelacji satelitarnych zdołała częściowo wyrównać deficyt informacyjny, jednak wciąż pozostaje zależna od infrastruktury prywatnych firm, takich jak Starlink.

Moskwa od dawna twierdzi, że „quasi-cywilne” satelity wykorzystywane w celach wojskowych są „legalnym celem odwetu.” Słowa te, wypowiedziane przez rosyjskiego dyplomatę Konstantina Woroncowa już w 2022 roku, dziś brzmią jak zapowiedź bieżących działań.

CYNICZNYM OKIEM: Ziemia to już dla Kremla za mało – czas podsłuchiwać z gwiazd.

W praktyce oznacza to, że kosmos staje się kolejnym polem konfrontacji – bez strzałów i dymu, ale z konsekwencjami strategicznymi porównywalnymi do bitew na ziemi. Europejskie satelity mogą być celem, a rosyjskie – okiem Moskwy, które śledzi wszystko, co jeszcze nie zostało zaszyfrowane.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *